JÓZEF NYKA
„Taternik” pół wieku temu
1947–1960

Copyright (c) 2007 by Józef Nyka

GBH0000    24 (2007)
1907–2007 sto lat „Taternika”
„TATERNIK” PÓŁ WIEKU TEMU
Polskich miłośników gór wysokich od dawna łączyły dwie sympatie: Tatry i „Taternik”. Wszyscy najlepiej czuli się w Tatrach, wszyscy czytali też „Taternika”. Po wojnie obie te sfery nagle się oddaliły: Tatry nie stały już otworem, zabrakło też „Taternika”, który nie potrafił zrazu rozwinąć skrzydeł. Zanim wznowił po wojnie działalność, informacji wysokogórskiej dostarczały m.in. powielane biuletyny, wydawane przez PTT i jego oddziały. Pierwszym był Biuletyn Oddziału Warszawskiego PTT (1946–47), poświęcony polskim górom w ogóle, choć z preferencją Tatr. Redagował go Julian Hulewicz, materiały były krótkie, a zamieszczali je m.in. tak znani autorzy, jak Zofia Radwańska-Paryska, Witold H. Paryski, Bolesław Chwaściński, Tadeusz Orłowski, Mieczysław Orłowicz. Interesującej treści towarzyszyła skromna forma: luźne kartki A4, mizerny powielacz, często na granicy czytelności. Nie lepiej były wydawane Biuletyn Informacyjny Centralnego Biura PTT (red. Bohdan Małachowski 1946–47) i Biuletyn PTT (Julian Hulewicz i Andrzej Roszkowski 1947). Zarząd Klubu Wysokogórskiego w Krakowie od jesieni 1946 r. powielał rozsyłane do działaczy i kół lakoniczne dwustronicowe okólniki – zawierały one cenne informacje, nie były jednak numerowane i dziś nie wiadomo, ile ich w sumie wyszło. W latach 1947 i 1948 numery 4 i 5 wydała redakcja „Pokutnika”.
PARYSKI PO RAZ PIERWSZY
Do wznowienia swojego prasowego organu Klub Wysokogórski przystąpił w r. 1946. Na Walnym Zjeździe w dniu 4 sierpnia wybrano redaktora (Witolda H. Paryskiego) oraz Komitet Redakcyjny w osobach Jana K. Dorawskiego, Macieja Mischkego i Tadeusza Orłowskiego. W „Komunikacie” Zarządu z dnia 10 października 1946 czytamy: „Wydawnictwo »Taternika« będzie podjęte niezwłocznie, przy czym uchwalony plan wydawniczy obejmuje jeszcze w bieżącym roku jeden zeszyt rocznika bieżącego oraz jeden zeszyt zawierający przedruk z podziemnego »Taternika« okupacyjnego.” Redaktor Witold H. Paryski – popularny później WHP – apelował o pilne nadsyłanie wszelkich materiałów do druku. 8 listopada 1946 Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk wydał zezwolenie na wydawanie „dwumiesięcznika p.n. »Taternik« w nakładzie 1000 egzemplarzy, objętości 32 stron, formatu A5”. Prace redakcyjne przeciągały się, a Zarząd KW nie wydębił niezbędnych funduszy i przygotowywany na ten rok „Taternik” w swą powojenną drogę wyruszył dopiero wiosną 1947 roku. Na końcu zeszytu (s. 32) Redaktor pisał z goryczą: „W ogóle okazuje się, że po zwycięskiej wojnie łatwiej wydawać pisma turystyczne i alpinistyczne w krajach pokonanych, niż w Polsce... Toteż nie możemy powiedzieć, czy projektowany na lipiec następny numer »Taternika« rzeczywiście ukaże się w tym terminie.” Tymczasem w „Skierce” na zakopiańskiej Antałówce trwała praca. Ukazały się pełne i bogate w treść roczniki 1947 (nry 1–6) i 1948 (nry 1–4) oraz gruby zeszyt himalajski 1–2 za rok 1949 – wszystko w znakomitej, wręcz perfekcyjnej redakcji Witolda H. Paryskiego. Nakłady drukował mały zakład poligraficzny „Polonia” w Zakopanem. Wśród autorów byli Janusz Chmielowski, Stanisław Siedlecki, Jan A. Szczepański, Justyn Wojsznis, Czesław Łapiński, Stanisław Groński, Wawrzyniec Żuławski. Dużym nakładem pracy Redaktor usiłował ogarnąć wstecz wydarzenia z lat wojny – w tym sukcesy w górach i idące w dziesiątki osobowe straty. Orientację w gęstych tekstach ułatwiały precyzyjne „Spisy rzeczy” i „Skorowidze”, w których WHP zawsze celował. Z różnych powodów zeszyt 1–2/1949 opuścił drukarnię dopiero w końcu zimy 1950 r., co wynika z listu Klubu Wysokogórskiego z 20 lutego: „Najbliższy numer ukaże się w tych dniach. Cena 300 zł (dla członków PTT 200 zł).” „Opóźnienie – informowano – nastąpiło z tego powodu, że dopiero w ostatnich tygodniach otrzymaliśmy subwencję z Ministerstwa Komunikacji, które finansuje nasze pismo”.
Na końcu zeszytu[1] redaktor ponawiał prośbę o nadsyłanie materiałów, gdyż „widoki na regularniejsze i częstsze w przyszłości wydawanie Taternika są – jak nas zapewniają – raczej dobre.” Redakcja zapowiadała też, że „natychmiast rozpoczynamy – z funduszów Komisji Szkolenia Górskiego KWPTT – druk następnego zeszytu (...) zawierający materiały do szkolenia z punktu widzenia masowego ruchu turystycznego”. Można by sądzić, że zeszyt ten (byłby to nr 3–4/1949) powstał przynajmniej w ogólnym zrębie, o czym świadczy korespondencja z Głównym Urzędem Kontroli Prasy z 19 stycznia 1950 i uzyskanie zezwolenia na wydanie go „w nakładzie zwiększonym do 2.000 (dwa tysiące) egzemplarzy”. W obszernym liście do GUKP redaktor wyjaśniał: „Wspomniany zeszyt »Taternika« ma być poświęcony sprawom związanym z upowszechnieniem turystyki, w pierwszej mierze sprawom szkolenia kadr kierowników wycieczek zbiorowych i instruktorów turystycznych, oraz zapobieganiu wypadkom górskim. Zeszyt ten będzie zawierał wskazówki do układania programów kursów, materiały do wykładów na kursach, wskazówki do ćwiczeń praktycznych etc. Wydawnictwo to stało się bardzo potrzebne i pilne w związku z podjęciem pracy nad upowszechnieniem turystyki na terenie Związków Zawodowych, które nawet zwróciły się o dostarczenie podobnych materiałów.”
Zeszyt nie ukazał się drukiem, a w lipcu 1952 o przygotowane do niego artykuły upominał się nowy redaktor, Maciej Mischke. W rozmowie z Paryskim 21 lipca dowiedział się, że „materiały do numeru szkoleniowego nie istnieją, miał on być dopiero napisany”. Można się jednak domyślać, że przygotowane artykuły (zresztą głównie ich własne) posłużyły Paryskim do opracowania poradnika „Zasady turystyki górskiej”, wydanego w r.1953. Przypomnijmy, że Witold H. Paryski był w latach 1948–50 kierownikiem szkolenia turystycznego, taternickiego i ratowniczego, prowadzonego przez Komisję Szkolenia Górskiego KW i ZG PTT. Później pełnił funkcję kierownika Szkoły Turystyki Górskiej i Taternictwa KW PTT w Zakopanem.
REDAKTOR MACIEJ MISCHKE
Dłuższa przerwa w wydawaniu kwartalnika nastąpiła w latach 1950–55 i jest tłumaczona – niezbyt słusznie – przyczynami politycznymi i trudnymi warunkami „stalinowskich lat”. W tym czasie w Klubie i w PTT następowały zmiany organizacyjne, podczas których jednak o „Taterniku” nie zapominano. Sprawa klubowego organu wracała na zebraniach i plenach a kolejne zarządy były indagowane przez „aktyw z terenu”, przywiązany do swojego czasopisma. Nominalnie redaktorem pozostawał Paryski, który zapowiadał nowe numery i zabiegał o artykuły do nich, być może zachowane w jego archiwach, gdyż swoim następcom później przekazywał tylko odrzuty, jak np. towarzyskie polemiki Marii Juranek. Pochłonięty pracą nad swoim przewodnikiem, nie miał on czasu na „Taternika”. Obiecanego zeszytu szkoleniowego wciąż nie było, przyszłość rysowała się mgliście. W tej sytuacji postanowiono oddać redakcję w inne ręce i przenieść ją z Zakopanego do Krakowa.
Przewodniczący Komisji Organizacyjnej KW, prof. dr Walery Goetel. Fot. Janusz Vogel
W dniu 3 października 1951 Zarząd Sekcji Taternictwa (KW) informował Zarząd Główny PTTK o zamiarze wznowienia „Taternika” i powierzenia redakcji komitetowi w składzie Jerzy Hajdukiewicz, Władysław Krygowski, Maciej Mischke, Ryszard W. Schramm. Listem z 20 lutego 1952 przedstawiono skład Komitetu (formalnie powołanego 5 lutego) do zatwierdzenia przez ZG PTTK. Aprobata zajęła urzędnikom na Senatorskiej aż 2 miesiące – nadeszła w piśmie z 26 kwietnia „w czasie przesilenia w Zarządzie Klubu”. Na nowego redaktora wyznaczono inż. Macieja Mischkego[2], na zastępcę zawodowego dziennikarza (i taternika), Mieczysława Babińskiego. Ten drugi pisemkiem z dnia 19 czerwca 1952 wycofał się z przyjęcia urzędu „ze względu na zasady formalistyki zawodu dziennikarskiego”. Z dniem 16 czerwca Komisja Organizacyjna KW powołała nowy Komitet Redakcyjny w ostatecznym składzie: dr Jan K. Dorawski – przewodniczący, inż. Maciej Mischke – redaktor, dr Jerzy Hajdukiewicz i Tadeusz Nowicki – członkowie oraz Justyn T. Wojsznis – delegat ZG PTTK. Witold H. Paryski otrzymał propozycję objęcia działu historycznego, Zofia Radwańska-Paryska miała się opiekować sprawami radzieckimi.
Mischke pracował nad numerem w sposób bardzo sformalizowany: duży zespół, regulaminy pracy, protokoły, listy, uzgadniania. Zarówno redaktor, jak i redaktorzy „działowi” otrzymywali niewielkie wynagrodzenie. Paryscy nie wywiązywali się ze zobowiązań i zwodzili redaktora, zawiódł też Wojsznis, który miał napisać wspomnienie o Aloszy Dżaparidze. Natomiast godną podziwu aktywność i sprawność autorską wykazywał były twórca „Taternika” Winterthur, Jerzy Hajdukiewicz.
[Okładka do niewydanego numeru 1/1952]
Okładka do niewydanego numeru 1/1952.
Projekt: Mieczysław Drabik, grudzień 1952.
Mimo trudności i niepowodzeń, pod jesień wyłonił się maszynopis numeru 1, datowanego „grudzień 1952”, który w początku października Mischke przedstawił członkom Komitetu. Był świadom słabości materiału, pisząc w posłowiu: „Oddajemy do rąk Czytelników ten pierwszy numer Taternika po 3-letniej przerwie, zdając sobie sprawę z jego niedociągnięć. Jednym z nich jest sprawa autorów. Większa część zeszytu zapełniona została przez prace 3 osób. Było to koniecznością, pod rygorem nieukazania się pisma, ale nie chcemy utrzymywać tego stanu na przyszłość, bo Taternik nie ma być areną popisów publicystycznych członków redakcji, ale organem Klubowym, trybuną całego aktywu.” Realizację pisma zlecono wydawnictwu „Kraj”, które przejrzało maszynopis i przedstawiło szczegółowe kalkulacje. Dyrektor Paulisz zdziwił się przy okazji, że w materiałach nie ma wzmianki o chlubie „Kraju”, czyli nowym przewodniku W. H. Paryskiego. Przewodniczący Komisji Organizacyjnej KW, prof. Walery Goetel („Rektor”), wytknął maszynopisowi dalsze istotne braki: „Mało jest materiałów z gór polskich, a całkowity brak Tatr Słowackich i gór Związku Radzieckiego – pisał w opinii z 4 października. – Ta nierównomierność musi być usunięta. W szczególności konieczne jest danie obszernego materiału z gór ZSRR.” Trzeba pamiętać, że tematyka radziecka stanowiła wówczas dział szczególnie drażliwy – od jej obecności zależało w tamte lata być albo nie być książek i czasopism. Cierpko zrecenzował materiał Dorawski, nie kryli rozczarowania Wojsznis i Jan A. Szczepański, chociaż sami do powstania numeru ręki nie przyłożyli.
Maciej Mischke
Maszynopis utknął na miesiąc w PTTK w Warszawie a red. Mischke notował 16 listopada: „Przeprowadziłem rozmowy z prez. Włodkiem i kol. Wojsznisem, którzy oświadczyli, że istnieje szereg zastrzeżeń co do proponowanego tekstu Taternika. W obecnym stanie nie dają zgody na druk. Uwagi szczegółowe dla przepracowania ew. materiału zostaną odwrotnie przesłane.” Na zebraniu redakcyjnym 9 grudnia 1952 stwierdzono, że skoro manuskrypt nie otrzymuje aprobaty centrali, prace nad numerem 2 zostają zawieszone, a członkowie Komitetu składają na ręce Goetla dymisje. To, że gotowy „Taternik” musiał być akceptowany przez Senatorską, oburzało Komitet Redakcyjny, który słusznie uważał, że sam powinien być decydującym ogniwem opiniodawczym. Poruszony gestem członków Komitetu, Goetel wybrał się 17 grudnia do Warszawy. Spotkał się z Janem A. Szczepańskim, przeprowadził też rozmowy w ZG PTTK. Maciej Mischke wspominał po latach, że Rektor unikał go czas jakiś, potem okazało się, że efektem negocjacji było stanowcze „nie”. „Zeszyt został krytycznie zrecenzowany przez J.A. Szczepańskiego, co zreferowano Goetlowi. Nastąpiła rozmowa Rektora z Jaszczem. O jej wyniku Rektor poinformował Komitet Redakcyjny mniej więcej w ten sposób: – Załatwiłem sprawę – Jaszcz obejmie redakcję Taternika. Koniec. Ja nigdy nie zostałem odwołany ze stanowiska redaktora. Jedynym rezultatem mojej pracy redakcyjnej było, że w owym stalinowskim czasie moje mieszkanie na Kapucyńskiej było chronione tablicą: Redakcja Taternika.”
Wspominany wyżej planowany numer 2/1952 miał być poświęcony górom egzotycznym, szczególnie radzieckim, jednak z dużym udziałem materiałów „dolinkowych” – odpowiednie artykuły napisali czy obiecali m.in. Juli Szumski, Tadeusz Nowicki i Adam Dobrowolski. Maszynopis numeru 1/1952 pozostał w rękach Macieja Mischkego, który na kilka lat przed śmiercią przekazał go J. Nyce z propozycją choćby wyrywkowego wydania[3]. Jedna z kopii była w zbiorach Paryskiego.
Warta odnotowania i szkoda że nie zrealizowana decyzja zapadła na zebraniu Komitetu Redakcyjnego w dniu 20 października 1952 roku. Dorawski i Mischke zapisali w protokole: „Na prośbę kol. K. Pollaka [Polaka][4] postanowiono powierzyć mu opracowanie nieistniejącej dotychczas bibliografii Taternika od początku wydawnictwa. Na ten cel trzeba zarezerwować 1 arkusz druku. Redaktor poczyni starania o zapewnienie kredytu na oddzielny zeszyt na ten cel. Jeżeli jednak nie uda się zdobyć potrzebnego dodatkowego kredytu, to opracowanie bibliografii zostanie zamieszczone w jednym z bieżących zeszytów.”
POWRÓT PARYSKIEGO
Na I plenarnym zebraniu Komisji Taternictwa ZG PTTK w połowie maja 1953 problemu „Taternika” nie poruszano w ogóle (marginalnie wspomniał go Januszkowski), nie było też o nim mowy na pierwszym zebraniu Prezydium KT. W dniu 18 maja 1953 Komisja Organizacyjna KW informowała pytających, że „akcja wydawania »Taternika« zostanie podjęta dopiero w roku bieżącym”. Tak się też stało. Zgodnie z zapowiedzią, prof. Goetel spowodował powierzenie mandatu redaktora naczelnego Janowi A. Szczepańskiemu – wespół z Witoldem H. Paryskim jako „sekretarzem redakcji”. Szczepański był tylko politycznie umocowanym figurantem, korespondencja prowadzona była wyłącznie z Paryskim, który był faktycznym twórcą pisma. Plan przewidywał numer podwójny 1–2/1953, na którego zredagowanie przewidziano 9 tygodni, zaś na cenzurę i druk 6 tygodni. Informacje o przejściach – lato, zima – zbierał dla redakcji Jerzy Mitkiewicz. 21 września Komisja Taternictwa ZG PTTK zapytała Paryskiego o stan prac, „kiedy świat taternicki może się spodziewać pojawienia się pierwszego numeru”. Jego odpowiedź z 3 października 1953 była zaskakująca. „Rozpoczęcie pracy redakcyjnej – pisał w liście – jest bezcelowe, a nawet w znacznej mierze niemożliwe przed załatwieniem szeregu spraw techniczno-wydawniczych, finansowych etc., będących w rękach nie moich, lecz innych członków Komitetu Redakcyjnego »Taternika« (w Warszawie)”. Chodziło o formalnego redaktora pisma Szczepańskiego i o członka Komitetu Redakcyjnego a zarazem wysokiego urzędnika ZG PTTK Wojsznisa. W liście swym Paryski deklarował jednak gotowość do szybkiego przygotowania numeru i postulował objęcie nim całego roku 1953. „Z mojej strony – pisał – nie ma żadnych zasadniczych trudności w podjęciu przygotowania numeru do druku – po załatwieniu koniecznych spraw wstępnych i uzgodnieniu terminów. Uważam obecnie, że byłoby wskazane wydać od razu cały rocznik 1953 Taternika w postaci jednego zeszytu odpowiedniej objętości.” Maszynka urzędnicza PTTK kręciła się powoli, toteż propozycję Paryskiego Komisja Wydawnicza KT ZG PTTK omówiła i zaaprobowała dopiero na zebraniu w dniu 26 listopada, przy czym tym rocznym numerem specjalnym 1–4/1953 postanowiono uczcić 50-lecie założonej w r. 1903 Sekcji Turystycznej TT, czyli półwiecze Klubu.
[Apel Redakcji o materiały]
Apel Redakcji o materiały do numeru jubileuszowego – rozsyłany przez Komisję Taternictwa w Krakowie.
Z datą 30 listopada 1953 Paryski (wciąż jako sekretarz redakcji) wystosował apel do członków KW o szybkie nadsyłanie artykułów, powielony przez Prezydium KT i 11 grudnia rozesłany do Okręgowych Komisji Taternictwa. Z datą 14 grudnia 1953 Włodzimierz Marcinkowski i Andrzej Pietsch zawiadamiali „teren”, że „sprawa wydania »Taternika« znajduje się na dobrej drodze. Prowizorycznie ustalono datę wydania całego jubileuszowego rocznika 1953 na miesiąc marzec.” Niestety, planowany rocznik i tym razem nie przeleciał przez drukarskie maszyny – przypuszczalnie w ogóle nie powstał. Justyn Wojsznis twierdził po latach w rozmowach, że wszelkie formalności związane z wydawaniem i finansowaniem Taternika były przez ZG PTTK wypełniane, Paryski był jednak pochłonięty pracą nad przewodnikiem i na Taternika brakowało mu po prostu czasu.
POD ZNAKIEM OSCYPKA I GÓR WYSOKICH
[Zeszyt poznańskiego Oscypka]
Zeszyt poznańskiego „Oscypka” z czerwca 1953 roku – z pieczątką Sekcji i pieczęcią cenzury
Pogłębiająca się informacyjna próżnia doskwierała klubowym „dołom”, zwłaszcza że w górach tyle się działo: w r. 1950 padł pierwszy 8-tysięcznik Annapurna, w r. 1953 ludzie stanęli na Evereście, a w 1954 na legendarnym K2. Pojawiły się więc znowu pisemka powielaczowe, z których najpoważniejszym i najstabilniejszy był poznański „Oscypek” (18 zeszytów 1951–56), zaprogramowany przez Ryszarda W. Schramma i naśladujący styl „Taternika”. Wzorem numerów wojennych, do egzemplarzy wklejano zdjęcia, druk z białkowych matryc był jednak bardzo kiepski. Redaktorami byli kolejno Przemysław Kuleszyński (nr 1), Ryszard W. Schramm (nry 2–13) i Antoni Gąsiorowski (14–16). Pismo to odegrało kluczową rolę jako publicystyczny i informacyjny pomost między „Taternikiem” 1947–49 a jego wznowieniem w roku 1955. „Komplet Oscypka – oceniał jego bliski współpracownik Andrzej Grzybkowski[5] – poważnego pisma o niepoważnej nazwie, jest nieodzownym i pierwszorzędnym źródłem nie tylko dla wszystkich miłośników piśmiennictwa tatrzańskiego, ale przede wszystkim dla przyszłych dziejopisów tamtych lat.” Sukcesu pozazdrościły Poznaniowi inne ośrodki. W Warszawie Jerzy Sawicki wydał 3 zeszyty „Krzesanicy” (1953–54), organu Sekcji Taternickiej OW PTTK, Sekcja Łódzka KW PTTK w 1953 powieliła 4 numery „Taternika Łódzkiego” (red. Andrzej Wilczkowski). Oba organy nie aspirowały do ogólnopolskiego zasięgu i nie odegrały tej roli, co „Oscypek”. „Krzesanica” wyróżniała się jednak urodą graficznych okładek. Tematykę jaskiniową zagospodarowywał krakowski „Grotołaz” (1950–57), redagowany m.in. przez Kazimierza Kowalskiego i Ryszarda Gradzińskiego, parę lat temu obdarowany wspaniałą monografią przez Wojciecha W. Wiśniewskiego[6].
[Ryszard W. Schramm]
Ryszard W. Schramm
Zarządy komisji PTTK wydawały własne komunikaty, dbały też o kontakt z „Biuletynem Komitetu dla Spraw Turystyki i PTTK” (od kwietnia 1953). Jeśli chodzi o prasę powszechną, tematy geograficzno-górskie poruszał miesięcznik „Poznaj Świat”, wspinaczkowe „Sport”, sporo pisał o alpinizmie „Turysta”, w którym tematyką górską opiekował się narciarz i górołaz, poseł Marek Arczyński. Tadeusz Kerc i Maciej Mischke proponowali (oddzielnie) tej redakcji stały dział taternicki, pomysł nie został jednak przyjęty. Obaj wysyłali do „Turysty” korespondencje – niektóre bardzo ciekawe i ważne. Pod względem poziomu publikacji przodował jednak nie „Turysta”, lecz krakowski... „Tygodnik Powszechny”, w którym o taternictwie i alpinizmie pisywali m.in. Jan K. Dorawski, Jan Józef Szczepański, Zbigniew Schneigert, Jan Dobraczyński, Jadwiga Roguska-Cybulska. Wspomina Wojciech Komusiński, że posłał do tego pisma artykulik o I przejściu zimowym Orlej Perci. Redakcja uznała relację za interesującą, poradziła mu jednak, by skierował ją do „Turysty”, gdyż „często zarzuca się naszemu pismu, że staje się coraz bardziej organem Klubu Wysokogórskiego”. W popularnym „Przekroju” produkowali się m.in. Paweł Czartoryski i Maciej Kuczyński, Tadeusz Nowicki pisywał o taternictwie w... „Piłkarzu”.
W tym okresie alpinizm polski zyskał jednak bardzo poważną zastępczą trybunę w postaci inicjatywy Krakowskiej Sekcji Taternickiej PTTK, która pod redakcją Jerzego Hajdukiewicza wydała w końcu lata 1954 ładnie wydrukowany i treściwy numer „kwiecień 1954” znakomitej repliki „Taternika” pt. „Góry Wysokie”. W końcu marca 1955 ukazał się równie dobry numer „wrzesień 1954”, zaś późną wiosną 88-stronicowy zeszyt „luty 1955”, firmowany już przez Krakowską Sekcję Alpinizmu[7]. Zredagował go Antoni Wala w oparciu o Komitet Redakcyjny w składzie Marek Sobolewski (przewodniczący), Antoni Wala (sekretarz), Adam Dobrowolski, Jerzy Hajdukiewicz, Tadeusz Nowicki i Tadeusz Strumiłło. Grono autorskie tworzyli wybitni autorzy, wśród nich Słowacy Veverka i Puškáš, o jaskiniach pisali Maciej Kuczyński i Kazimierz Kowalski. „Góry Wysokie” – wydawane w nakładzie 500 egzemplarzy – omówiono w Taterniku 2–3/1959 roku. „Pismo (...) – stwierdzał Andrzej Grzybkowski – chciało nadrobić zaniedbania i zaległości spowodowane kilkuletnim brakiem organu centralnego. (...) Kilka numerów Gór Wysokich w dość dużym stopniu uzupełniło braki publicystyczne tego pełnego wielkich wydarzeń okresu. (...) Góry Wysokie dobrze się przysłużyły naszemu alpinizmowi, choć wydały tylko trzy zeszyty. Zresztą nie było potrzeby dalszego wydawania pisma, bo oto mamy rok 1955, a z nim – wreszcie – nowy numer starego Taternika.”
Powielaczowa produkcja czasopiśmiennicza skrótowo omówiona jest w odpowiednich hasłach Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej, a najpełniejszy komplet oryginalnych publikacji powinien być w zbiorach Paryskiego w archiwum TPN. Komunikaty Zarządu KW z lat 1946–51 z teczek Zdzisława Dziędzielewicza ukazały się jako zeszyt 13 Biblioteczki Historycznej GS.
U STERU ZNOWU PARYSKI
[Witold H. Paryski]
Witold H. Paryski
Powołana 26 czerwca 1954 r. na Polanie Chochołowskiej Sekcja Alpinizmu ZG PTTK z uprawnieniami sekcji sportowej GKKF wznowienie „Taternika” uczyniła jednym ze swoich priorytetów – jak pisało Prezydium Sekcji[8], „postawiła sprawę wskrzeszenia centralnego organu alpinizmu polskiego na czołowym miejscu wśród swoich zadań”. Było wiele przeszkód. Należały do nich braki finansowe a także narastające kłopoty z uzyskaniem przydziału papieru. Redakcję objął znów – już nie w roli sekretarza – Witold H. Paryski. W r. 1956 w dużym nakładzie 3184 egzemplarzy ukazał się zeszyt 1–2, zawierający m.in. ważne artykuły ideologiczne Żuławskiego („Obrachunki dziesięciolecia”), Jana A. Szczepańskiego, Bolesława Chwaścińskiego. Na s. 79 wyszczególniono skład Komitetu Redakcyjnego: W.H. Paryski (redaktor), R.W. Schramm, J.A. Szczepański, W. Wagner, A. Wala, J.T. Wojsznis. Realizacji wydawniczej podjęło się wydawnictwo „Sport i Turystyka”. 160-stronicowy numer 3–4 tego rocznika (w mniejszym nakładzie 2184 egz.), zawierający stare materiały andyjskie, zakończył się adnotacją „Z niniejszym zeszytem »Taternika« dotychczasowy komitet redakcyjny i redaktor kończą swą działalność.”
[Antoni Wala]
Antoni Wala
Monotematyczny zeszyt środowisko przyjęło niezbyt przychylnie, łaknęło przecież bieżącej informacji z Tatr i gór świata. Sprawa była dyskutowana w Klubie, wypłynęła też na Walnym Zjeździe w grudniu 1956 r. – w wyniku dyskusji postanowiono zrezygnować z Witolda Paryskiego i nowy zespół redakcyjny powołać w Krakowie spośród młodych ale już wypróbowanych w wydawniczych bojach ludzi. Zjazd wybrał Komitet Redakcyjny w składzie: Antoni Gąsiorowski, Jerzy Hajdukiewicz, Maciej Kuczyński, Ryszard Schramm i Andrzej Wilczkowski. Stanowisko redaktora naczelnego zaproponowano zaocznie Dorawskiemu, który jednak tej funkcji nie przyjął. W tej sytuacji ZG KW pełnienie obowiązków „naczelnego” powierzył Antoniemu Wali. Do lutego 1957 w Krakowie powołano „Zespół Redakcyjny”, który tworzyli Antoni Wala (p.o. red. nacz.), Przemysław Burchard, Ryszard Gradziński, Zbigniew Łagocki, Maciej Mischke, Adam Skoczylas i Jerzy Wala[9]. Grono to wydało w nakładzie 2–3000 egzemplarzy udane i odświeżone wizualnie roczniki 1957 i 1958 (4 i 3 numery). Walny Zjazd Delegatów KW 7 grudnia 1958 r. dokonał w składach drobnych zmian[10]. Powstało 6 dalszych zeszytów, do numeru 2/1960 włącznie – w tym jeden dedykowany Żuławskiemu. Tak więc zespół krakowski przygotował i wydał 3 pełne roczniki (1957–59) i dwa numery rocznika 1960 – w sumie 14 bogatych w treść zeszytów, od numeru 1/1958 ukazujących się w nowej efektownej szacie graficznej. Niestety, i ten dobrze rokujący etap załamał się, m.in. w wyniku napięć i niesnasek personalnych, o czym pisze Ryszard W. Schramm[11]:
„Na skutek wadliwego ustawienia wydawania Taternika przez KW, rozdziału kompetencji i odpowiedzialności pomiędzy Komitet Redakcyjny (merytoryczna) i Zarząd Główny (finansowa), braku porozumienia między Redaktorem z jednej strony, zaś Komitetem Redakcyjnym i Zarządem Głównym z drugiej, małej operatywności Komitetu Redakcyjnego, wreszcie wskutek ustawicznych tarć w zespole redakcyjnym i nieporozumień między redakcją a Wydawnictwem i drukarnią, Taternik nie wyszedł z impasu, w którym zastał go Komitet Redakcyjny obejmujący swoją funkcję. Nie nadrobiono opóźnień w wydawaniu czasopisma, nie umiano sobie również poradzić z jego aktualnością i wszechstronnością w omawianiu zagadnień wysokogórskich w kraju i za granicą. (...) Wspomniane trudności i nieporozumienia doprowadziły najpierw do ustąpienia sekretarza redakcji, P. Burcharda, a następnie do rezygnacji ze stanowiska redaktora A. Wali i rozwiązania zespołu redakcyjnego (30 III 60 r.). W tej sytuacji Komitet Redakcyjny (...) zwrócił się (...) w dniu 27. 03. 60 r. do Zarządu Głównego KW z prośbą o przeprowadzenie szerszych rozmów na ten temat. W ich wyniku dalszego prowadzenia Taternika podjął się jego dawny redaktor, kol. W. H. Paryski. Na posiedzeniu Komitetu Redakcyjnego w dniu 29. 6. 60 r. kol. W. H. Paryski został dokooptowany do Komitetu Redakcyjnego Taternika i przyjął od kol. A. Wali obowiązki redaktora (...).” Oznaczało to drugi powrót Paryskiego i trzeci jego okres za sterem naszego pisma (do połowy r. 1963).
JAK BYŁO NAPRAWDĘ?
[Justyn T. Wojsznis]
Justyn T. Wojsznis w Kaukazie. Fot. Jan Słupski
Ten pobieżny szkic historii pierwszej powojennej dekady „Taternika” wykazuje, że dotkliwa 5-letnia przerwa w ukazywaniu się pisma tylko w części wynikała z zapaści „czasów stalinowskich”, nie było też w niej żadnego politycznego „dna”, może poza zabiegami, by w składach komitetów mieć choćby jednego członka partii (Szczepański, Sobolewski, Nowicki...). Kryzys pisma w tym okresie w głównej mierze wiązał się z brakiem środków finansowych a na terminowość druku wpływ miały niedostatek papieru i zły stan drukarń. Pracę redakcji utrudniał niedowład organizacyjny w Klubie a także przykre rozdźwięki i niesnaski między poszczególnymi środowiskami i zaangażowanymi w media osobistościami klubowymi. Znakomity przedwojenny redaktor Zdzisław Dąbrowski stracił życie we wrześniu 1939 w obronie Warszawy. Mischke był kompetentnym redaktorem, nie umiał się jednak dogadywać z współpracownikami, charakterystyczne, że poza Hajdukiewiczem niemal z nikim nie był „po imieniu”. Witold H. Paryski – najlepszy z możliwych redaktorów – od roku 1950 skupiał się głównie na swoim przewodniku i – mimo zapewnień, że jest inaczej – nie znajdował czasu na absorbującego „Taternika”. Jego list z 3 października 1953 ma liczbę dziennika 19/53, co świadczy o raczej nikłej aktywności redakcyjnej. W ZG PTTK na Senatorskiej wpływową pozycję zajmował Justyn Wojsznis, który – urzędujący członek Prezydium – był rzecznikiem centralizmu i decydowania o wszystkim „u góry”. Domagał się wglądu we wszelkie działania, ale przekazywane mu pilne sprawy przetrzymywał miesiącami. Efekty znamy. Natomiast tam, gdzie była chęć do współpracy i szczere zaangażowanie ludzkie, pojawiały się też sukcesy, czego przykładem świetna seria „Oscypka”, czy doskonałe zeszyty krakowskich „Gór Wysokich”. W ciągu omawianego 15-lecia największy wkład w utrzymanie bytu i wysokiego poziomu „Taternika” wniósł Witold H. Paryski – dziwi też to, że w swoim obszernym autobiogramie w WET (s. 882–883) nadmienia o tych swoich zasługach tylko mimochodem, dosłownie w jednym wierszu. Krakowski zespół Antoniego Wali wydał kilkanaście dobrych i nowatorskich zeszytów, wypalił się jednak i w r. 1960 redakcja wróciła raz jeszcze na Antałówkę. Kolejne zmiany i przeprowadzki redakcji dezorganizowały ciągłość prac, zniechęcały współpracowników, miały też inne złe konsekwencje. Tak np. przy którejś zmianie warty pod koniec lat pięćdziesiątych Witold H. Paryski niepotrzebny mu księgozbiór redakcyjny – z prawdziwymi białymi krukami, podobno nawet numerami wojennymi – polecił zwrócić do Zarządu Głównego KW w Warszawie. Złożony w magazynie w piwnicy przy ul. Foksal razem z setkami archiwalnych numerów „Taternika”, został on tam przez kierowniczkę magazynu... rozprzedany. Jest więc prawdą, że mają książki swoje losy – jak wynika z naszego szkicu, również koleje czasopism bywają kręte i pogmatwane. Piętnaście powojennych lat „Taternika” jest tego najlepszym przykładem.
PRZYPISY
 1.  Od Redakcji. „Taternik” r. XXXI nry 1–2 1949 (listopad) s. 94. Główne problemy czasopisma redakcja widzi w „trudnych warunkach finansowych”.
 2.  Zwięzły biogram Macieja Mischkego zawiera Wielka Encyklopedia Tatrzańska na s. 753– 754. Po jego zgonie w dniu 17 listopada 2003, ukazało się kilka not pośmiertnych, ale chyba tylko w „Głosie Seniora” (11/2003) wspomniano o redaktorskim epizodzie w jego długim życiu.
 3.  Zachowany w maszynopisie numer 1/1952 należałoby wydać drukiem, zawiera bowiem sporo materiałów o znacznej już dzisiaj historycznej wartości. Na pamięć zasługuje też bibliografia „Taternika”, ocalała w archiwum Paryskiego (zob. przypis 4), warta opublikowania nawet w tym ograniczowym czasowo zasięgu.
 4.  Sylwetka historyka i zasłużonego bibliografa literatury górskiej Kazimierza Polaka omówiona jest w WET (s. 944). Niezależnie od niego nad indeksem zawartości „Taternika” pracował od czasu wojny Witold H. Paryski, który doprowadził swe dzieło do lat sześćdziesiątych.
 5.  Andrzej Grzybkowski: O Oscypku,Taterniku Łódzkim, Krzesanicy i Górach Wysokich. „Taternik” 2–3 1959 s. 35–36.
 6.  Wojciech W. Wiśniewski: Grotołaz (1950–1957). Pierwsze polskie czasopismo jaskiniowe. Bibliografia. Kraków 1997.
 7.  Sekcja Alpinizmu powstała na mocy uchwał narady aktywu na Polanie Chochołowskiej 26 czerwca 1954, ale do końca roku nazwę postanowiono utrzymać w dotychczasowym brzmieniu. Stąd „Góry Wysokie wrzesień 1954 Krakowskiej Sekcji Taternickiej PTTK”, chociaż ST została rozwiązana już w czerwcu.
 8.  Prezydium Sekcji Alpinizmu ZG PTTK i GKKF: Na wznowienie „Taternika”. „Taternik” 1–2 1956 s. 1–2.
 9.  Antoni Wala: Sprawozdanie z działalności Komitetu Redakcyjnego i Redakcji w okresie od lutego 1957 do grudnia 1958 r. (maszynopis w archiwach PZA).
 10.  Walny Zjazd 7 grudnia 1958 powołał Komitet Redakcyjny w składzie: Antoni Wala, Stanisław Biel, Ryszard Gradziński, Ryszard W. Schramm (od 1 lutego 1959 przewodniczący), Rafał Unrug i Andrzej Wilczkowski. Redagowali pismo: Przemysław Burchard, Leszek Dzięgiel, Ryszard Gradziński (sekretarz redakcji), Zbigniew Łagocki, Maciej Mischke, Antoni Wala (redaktor naczelny – odtąd już nie p.o.) i Jerzy Wala.
 11.  Ryszard W. Schramm: Sprawozdanie z działalności Komitetu Redakcyjnego Czasopisma Klubu Wysokogórskiego „Taternik” za czas od 7.12.1958 do 12.11.60 r. (maszynopis w archiwach PZA).
GBH0000  SUMMARY 24 (2007)
The oldest Polish mountaineering journal “Taternik” is celebrating its 100th anniversary. It was founded in 1907 by a group of elite Tatra climbers and appeared continuously until 1939. It is interesting to note that during the years of the Second World War “Taternik” was printed in Warsaw as a secret, underground periodical. Unfortunately, after the difficult wartime it has experienced serious problems, caused by the rising costs of printing and continuous changes in the organisation of the High Mountain Club. During the years 1947–49 some excellent issues were published, but later the activity had to stop for a long period of 5 years. In the early fifities several tipewriting bulletins were issued, providing the lacking alpine information. One of them, edited by Ryszard W. Schramm, was called “Oscypek” and was published in 18 issues from 1951 to 1956. More regular “Taternik” publication began in 1956. After the wartime the most active and competent editor was Witold H. Paryski (1947–49, 1956, 1960–63), in the years 1956–60 succeded temporarily by Antoni Wala. Paryski put his wast knowledge to use in a long series of articles, guidebooks and encyclopaedia contributions. “Taternik” was active in promoting mountain conservation and educating climbers in the use of mountain environment. Although produced by simple means, it had quite large printing of 2–3000 copies. The editorial committees included famous mountaineering experts such as Jan K. Dorawski, Jan A. Szczepański, Jerzy Hajdukiewicz, Ryszard W. Schramm, Justyn Wojsznis. In 1952 Maciej Mischke compiled issue “1/1952” but it was not good enough to appear in print. Since 1956 “Taternik” has come out continuously until present days, under the editorship of Janusz Kurczab consistently maintaining its high standards.
Józef Nyka
[Taternik 3/1958]
„Taternik” 3/1958