JÓZEF NYKA
A potem zapadła cisza
Niemieckie obozy pracy dla Żydów
pod Tatrami
[Hobag Czarny Dunajec]
„Hobag” Czarny Dunajec – widok od strony wschodniej.
  

Copyright (c) 2012 by Józef Nyka


Według spisu ludności z 1921 roku[1] w granicach geograficznych Podhala żyło około 3500 Żydów, z tego w Nowym Targu 1342 (16,6% ogółu mieszkańców miasta), w Zakopanem 533 (6,1%) i w Czarnym Dunajcu 341 (13,1%). Do roku 1939 liczby te wydatnie wzrosły. Henryk Jost w swej książce[2] (2001, s. 53) samemu Zakopanemu przypisuje liczbę 3000. Podobne wielkości zawiera też encyklopedia „Zakopane od A do Z” Pinkwartów (1994, s. 190): „w 1931 mieszkało stale w Zakopanem 2900 Żydów, a w momencie wybuchu wojny było ich ok. 3000 – t.j. ok. 15,5%”. W bibliotece historycznej Podhala – nieporównanie bogatszej, niż literatura jakiegokolwiek innego polskiego regionu – bestialska zagłada tych rzesz ludzkich do dziś nie doczekała się pełniejszego i wolnego od znaków zapytania omówienia, choć poprzez zamierzenia badawcze IPN pojawia się szansa, że się może choć przybliżonego obrazu doczeka. Niemcy planowo zniszczyli dokumentację, po wojnie nie przeprowadzono w porę wywiadów, nienagabywani przez historyków wymierają ostatni naoczni świadkowie zbrodni, zresztą z uwagi na niepamięć dziś mało już godni wiary. Kilka tysięcy ludzi (chodzi tylko o region Podhala) zostało przez hitlerowców skazanych na unicestwienie – historia dodatkowo grozi im wymazaniem z pamięci.
Józef Nyka
 

GBH0000    34 (2012)
[brak_tresci]

PRZYPISY
 1.  Biuletyn Komisji Studiów Ligii Popierania Turystyki, tom II, 1938, s. 77–78.
 2.  Henryk Jost: Zakopane czasu okupacji (Wspomnienia). Wydanie II. Zakopane 2001. Wyd. I – 1989. Lidia Długołęcka-Pinkwart, Maciej Pinkwart: Zakopane od A do Z. Warszawa 1994. O „Hobagach” i martyrologii Żydów brak wzmianek.
 3.  Janusz Berghauzen (redakcja): Podhale w czasie okupacji 1939–1945. Wyd. I 1972. Wyd. II poprawione i rozszerzone, Warszawa 1977.
 4.  Feliks Kiryk (redakcja): Czarny Dunajec i okolice. Zarys dziejów do roku 1945. Kraków 1997. O obozie żydowskim „Hobagu” czytamy (z paroma błędami) na s. 448: „Już w roku 1940 zorganizowano na Podhalu pierwsze obozy pracy dla Żydów. W Czarnym Dunajcu obóz taki założono we wrześniu 1942 roku. Żydów zakwaterowano w baraku za stacją kolejową przy drodze do Nowego Targu. W obozie przeciętnie przebywało około 90 Żydów, głównie z Jordanowa, Limanowej, Mszany Dolnej, Nowego Targu, Ochotnicy i Szczawnicy. Żydzi pracowali w tartaku »Homag« (...) Jedna osoba zmarła a 22 rozstrzelano na miejscu, pozostałych wywieziono do obozu w podkrakowskim Płaszowie. Obóz pracy w Czarnym Dunajcu zlikwidowano w maju 1943 roku.”
 5.  Renata Dutkowa (redakcja): Zakopane czterysta lat dziejów. Tomy I i II, Kraków 1991.
 6.  Jedyną dotąd publikacją na ten temat jest nasz zeszyt 7(27) GBH: Józef Nyka – Hitlerowski przemysł zbrojeniowy pod Tatrami. Warszawa 2009.
 7.  Juliusz Zborowski: »Der Judenrat in Zakopane«, Wierchy XXVI 1957 s. 174–180. To samo w „Pisma podhalańskie” Kraków 1972 t. II s. 208–241. O Pardałówce sporo szczegółów, jednak bez informacji podstawowych. Według tego artykułu, 1 stycznia 1940 r. pozostawały w Zakopanem jeszcze 593 osoby pochodzenia żydowskiego, w lutym było ich już tylko ok. 100.
 8.  Józef Kasperek: Podhale w latach wojny i okupacji niemieckiej 1939–1945. Warszawa 1990.
 9.  Jan Kucia: Obozy pracy na terenie byłego powiatu Nowy Sącz w okresie okupacji hitlerowskiej, „Rocznik Sądecki” 1974–77 t. XV–XVI (s. 247–253).
10.  Powtarzana w literaturze informacja o getcie w Nowym Targu (Berghauzen 1977 s. 168, Kasperek 1990 s. 157, Kiryk 1997 s. 448) nie odpowiada prawdzie. Według braci Steinów i naszej pamięci, aż do „Endlösung” Żydzi mieszkali w domach w różnych częściach miasta, po którym mogli się swobodnie poruszać. Osobnej wyodrębnionej i zorganizowanej w getto dzielnicy nie było. Sprawami społeczności żydowskiej miasta zarządzała Rada Żydowska (Judenrat).
11.  Namenverzeichniss der jüdischen Belegschaft beschäftigt in unserem Werk vom 12. XI. 1940 (rękopis). 1. Gros Rubin; 2. Klausner Israel; 3. Weis Haskiel; 4. Gros Adolf; 5. Baumann Ignaz; 6. Neuwird Leopold; 7. Kuntz Heinrich; 8. Langer Josef I; 9. Neuwird Albert; 10. Gribel Naftali; 11. Drenger Berl; 12. Daftner Hermann; 13. Bigeleisen Jakob; 14. Tinnberg Alwin; 15. Eichner Heinrich; 16. Samueli Rudolf; 17. Krummholz Bernard; 18. Steiner Aron; 19. Weiss Nathan; 20. Weissman Adolf; 21. Frei Adolf; 22. Frei Jakob; 23. Birkenbau Max; 24. Längerfeld Jakob; 25. Drenger Abraham; 26. Buchsbaum Jakob; 27. Morgenbesser Bruno; 28. Tuchmann Natan; 29. Weis Leopold; 30. Duklauer Samuel; 31. Langer Salomon; 32. Langer Joseph; 33. Katz Eliasz; 34. Daar Josef; 35.Gerstner Josef; 36. Sprei Salomon; 37. Feller Arnold; 38.Tunnberg Hirsch. [Zachowana bezładna niemiecko-polska pisownia imion i nazwisk].
12.  Stare Bystre. Zdarzenie jest zapewne identyczne z notowaną w literaturze sprawą aresztowania i stracenia Franciszka Ligasa (Kasperek s. 159).
13.  Kazimierz Karge, pracownik biura, organizator komórki konspiracyjnej i później dowódca plutonu partyzanckiego I PSP, złożonego z pracowników „Hobagu”. Pseudonim „Biały”. Pluton wszedł w skład batalionu Lamparta i przebył chlubną drogę bojową w Gorcach i na Podtatrzu (także słowackim). Wymienienie przez panią Sacher właśnie jego było przypadkowe, choć trafione bardzo dobrze.
14.  Wacław Krzeptowski (1897–1945) góral z Kościeliska i Zakopanego, kolaboracyjny przywódca zainicjowanego przez Niemców proniemieckiego „państewka” górali podtatrzańskich. Niemcy utrzymywali, że Górale mają w żyłach przymieszkę krwi germańskiej i próbowali wyodrębnić ich w osobny narodowościowo „Góralenvolk”.
15.  Brygadzista Stefan Maciaszek, w „Hobagu” kierownik sekcji tartacznej (hali gatrów). W r. 1944 podoficer w bat. Lamparta w I PSP w Gorcach, ps. „Sęk”, uczestnik akcji zbrojnych, m.in. tygodniowej bitwy ochotnickiej.
16.  Jehuda Leib Stein, ur. 5 lutego 1923 w Krakowie. W 1941 zamieszkał z rodziną w Nowym Targu. Praca przymusowa w Nowym Targu a później w „Hobagu” w Czarnym Dunajcu, od 30 VIII 1942 w obozie pracy przy tym zakładzie. Od końca maja 1943 obozy koncentacyjne Kraków-Płaszów (do 21 IV 1944), Groß-Rosen (Kommando Wüstegiersdorf), Flossenbürg, wreszcie brygada kolejowa do doraźnej naprawy bombardowanych torów. 21–23 kwietnia 1945 dramatyczna ucieczka do Szwajcarii. 1946–54 studia, zakończone doktoratem chemii, fizyki i bakteriologii. Do 1988 praca naukowa w przemyśle spożywczym. Tłumacz sądowy z języka polskiego, działacz organizacji żydowskich. Książki: „Juden in Krakau. Ein historischer Überblick 1173–1939”, Konstanz 1997. „Die Steins. Jüdische Familiengeschichte aus Krakau 1830–1999”, Konstanz 1999. „Jüdische Ärzte und das jüdische Gesundheitswesen in Krakau. Vom 15. Jahrhundert bis zur Schoáh”, Konstanz 2006. Zmarł 18 czerwca 2009 r. na chorobę nowotworową układu krwionośnego, jego żona 8 lutego 2010. „Był człowiekiem niezwykle silnym – pisze jego zięć Jean-Jacques Didisheim – po strasznych latach był w stanie zbudować w Szwajcarii piękne i harmonijne życie rodzinne z żoną Frymką, również ofiarą obozów.”
17.  Gerson (Jerzyk) Stein, ur. 1 marca 1924 w Krakowie, od stycznia 1941 mieszkał z rodziną w Nowym Targu. Przydzielony do pracy w „Hobagu” Nowy Targ, 30 sierpnia 1942 został tam internowany a 25 maja 1943 wywieziony do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, gdzie znów znalazł się razem z bratem. 21 kwietnia 1944 przerzucony do KZ Groß-Rosen i dalej do KZ Wüstegiersdorf a 25 lutego 1945 do Flossenbürg w Bawarii. Tam bracia zostali definitywnie rozdzieleni. Jerzyk został wyzwolony wraz z obozem koncentracyjnym Dachau, Jehuda odszukał go kilka miesięcy później. Wobec odmowy przyjęcia go do Szwajcarii, wyjechał nielegalnie do Izraela, gdzie dotarł wraz z żoną Elą Färber w r. 1948. Uczestniczył w wojnie o niepodległość a w 1956 r. w kampanii synajskiej. Pracował wiele lat w zawodzie hydrologa, obecnie mieszka wraz z żoną w Hajfie, oboje posługują się nadal piękną płynną polszczyzną.
18.  Robert Mendler (Roman Reibeisen) urodził się w r.1926 w Nowym Targu, tam też się wychował. Jako chłopiec bywał w Tatrach, jeździł na nartach. Od września 1939 r. pracował jako służący gestapowca, od listopada 1940 w „Stuagu” w Zakopanem. Po 5 miesiącach wrócił do domu – zatrudniono go przy budowie dróg (m.in. zakopianki) i rozładunku węgla. Potem – jak podaje – dojeżdżał do Czarnego Dunajca do pracy w firmie Flußkies und Stein. Wspomina też „Tobag” w Czarnym Dunajcu. Od maja 1943 przeszedł przez Płaszów i kilka innych obozów koncentracyjnych (wymienia 10, z Auschwitz włącznie...). 2 maja 1945 oswobodzili go Amerykanie w obozie Packing. Po wojnie wyjechał do USA. Przez wiele lat wygłaszał w szkołach, kościołach, uczelniach prelekcje „Przeżyłem Holocaust”. Za działalność tę otrzymał doktorat honorowy. Odwiedzał Podhale i Nowy Targ. Zmarł 10 grudnia 2009 r. w Latrobe.
19.  Spostrzeżenie na użytek historyków. Kiedy po półwieczu wertuję swoje dotąd nigdy nie oglądane zapiski z lat 1940–45, stwierdzam ze zdziwieniem, że moja aktywna pamięć zawiera treści częściowo inne. Zdarzenia w niej utrwalone mają nie taki przebieg, wiążą się z nie tymi ludźmi, dotyczą innych spraw, łączą się po dwa-trzy w jedno. Występując jako świadek, obstawałbym przy tym, co pamiętam, zapisane przed laty fakty są jednak nieubłaganie inne. Jest to przyczynek do problemu wartości zeznań tzw. naocznych świadków, zwłaszcza po upływie lat. Mój dziennik jest rzadką okazją do tak bezpośredniej konfrontacji.

Moi przyjaciele Jehuda L. Stein z Bremgarten i Toni Janik z Krakowa przekazali mi życzliwe rady i poprawki do tekstu. Jerzykowi Steinowi w Hajfie dziękuję za wzbogacenie artykułu wspomnieniami z obozu w Nowym Targu. Pan Jean Jacques Didisheim z Lozanny był tak miły i uzupełnił opracowanie datami życia braci Stein. Tekst pierwszego wydania tej pracy (2007) został w instytucie Yadwaszem przetłumaczony na język hebrajski. – J. N.
 
GBH0000  ZWANGSARBEITSLAGER CZARNY DUNAJEC 34 (2012)
Am Nordfuss der Hohen Tatra waren während der Kriegsjahre 1939–45 vier deutsche Rüstungsbetriebe tätig. Es geht um die durch die Firma „Hobag Holzbau A.G. Breslau“ ausgebauten und verwalteten Holzkombinate, die für die Luftwaffe Flugzeughallen und Mannschaftsbaracken erzeugten. Als 15jähriger Bursche wurde ich durch das Arbeitsamt Neumarkt dem Werk Czarny Dunajec (oft kurz „Tscharny“ genannt) als Platzarbeiter und später Bürogehilfe zugewiesen. In den Jahren 1940–43 waren in den Werken auch jüdische Zwangsarbeiter beschäftigt. Die Firma „Hobag“ verwaltete im Generalgouvernement mehrere kriegswichtige Betriebe, wahrscheinlich alle nutzten die Sklawenarbeit der Juden aus. Im Werk Czarny Dunajec wurden ab Herbst 1940 etwa 40 Männer eingesetzt, die Zahl stieg später an und der zahlenmässige Anteil der Juden an der Gesamtbelegschaft hat die Quote 15% überschritten. Es ist mir gelungen, die Namenliste der ersten Mannschaft zu bewahren (Fußnote 11). Alle Judenkommandos im GG unterstanden direkt der SS, wobei im Raum von Podhale die Gewalt die Kommandantur der berüchtigten Sicherheitspolizei Zakopane ausübte. In Czarny Dunajec und Nowy Targ (Neumarkt Dunajec) hatte sie 2–5 Mann starke Zweigstellen. Bis zum Sommer 1942 blieben die Juden auf freiem Fuß und kamen täglich mit der Bahn aus Nowy Targ, nur einige von ihnen wohnten in den benachbarten Ortschaften. Sie waren in der „Hobag“ hauptsächlich auf der Verladerampe tätig – mit den Gipfeln der Tatra im Vorblick. Mehrere erwarben Zimmermannausbildung und wurden in die polnischen Arbeitsbrigaden eingegliedert. Der Wochenlohn war ähnlich dem der polnischen Arbeiter. Die Verladetruppe hat der polnische Aufseher, Józef Piechocki, geleitet.
Im Sommer 1942 wurde die sog. Endlösung in Gang gesetzt. Die Übergriffe auf jüdische Wohnviertel häuften sich und endeten oft in Massakern. Der 30. August 1942 war für Nowy Targ ein Blutsonntag – Etwa 500 Juden wurden an Ort und Stelle ermordet, über 2000 mit Zügen zu den Gaskammern des Vernichtungslagers Bełżec verschleppt. Für die Hobagwerke Czarny Dunajec und Neumarkt hat die Gestapo Mannschaften ausgewählt, die ab nun in Betriebszwangsarbeitslagern eingesperrt werden sollten. In Czarny Dunajec wohnten sie am Rande des Werkareals in einer separaten aber nicht besonders bewachten Baracke. Die eigentliche Führung des Lagers wurde dem jeweiligen Kommandant (Wachführer) des Werkschutzes überlassen. Die Häftlinge hatten keine Nummern und keine speziellen Sträflingsanzüge. Kärglich bekleidet und ohne guten Schuhwerk, litten sie unter Regen, Schnee und Kälte, wurden dabei sehr schlecht ernährt (1,60 zl täglich – 1 Kilogramm Butter „schwarz“ 6 zl). Die Arbeit am Holzplatz oder an der Verladerampe war sehr schwer. Rohheit, Brutlität, körperliche Misshandlung seitens der deutschen Fuktionäre waren an der Tagesordnung. Die Zwangsarbeiter hatten aber mit den nichtjüdischen Polen ständigen Kontakt, konnten auch leichter Lebensmittel „organisieren“. Die eingeschüchterte polnische Belegschaft verhielt sich distanziert, heimlich wurde aber doch den bedrängten Menschen geholfen. Als Strafen und Terrorakte hat die Gestapo je paar Juden gruppenweise erschossen. Größere Erschiessungen sind in meinem Tagebuch unter den 15. (6+1 Mann) und 29. November 1942 (8+2 Mann) verzeichnet. Durch die Hinrichtungen schrumpfte die Mannschaft zusammen. Die Auflösung des Lagers erfolgte am 25 Mai 1943. Am frühen Nachmittag traf ein grosses Lastauto im Sägewerk ein, SS-Schergen und ukrainische Soldaten stellten das Gelände um. Alle Häftlinge wurden zusammengetrieben und mit Knüppelschlägen auf den offenen LKW verladen – Zwangsarbeitslager Krakau-Płaszów war die nächste Station ihres Martyriums.
Von den „Hobag“-Lagern Neumarkt und Czarny Dunajec haben nur 5 Häftlinge den Krieg überlebt. Gebrüder Stein, geboren in Krakau, gehörten zu den Überlebenden. Gerson (Jerzyk) Stein wohnt heute in Israel, Dr. Jehuda Stein starb unlängst in der Schweiz. Im Jahre 1998 fasste er die dramatischen Geschehnisse in dem packenden Buch „Die Steins“ zusammen (Fußnote 16). Neben seinem persönlichen Erlebnisbericht, stellt meine vorliegende Skizze – ausschliesslich auf meinem Gedächtnis und meinem jugendlichen Tagebuch aufgebaut – die einzige sachliche Berichterstattung über das Zwangsarbeitslager Czarny Dunajec dar. Ich hoffe, sie wird auch für jüdische und deutsche Historiker von Interesse sein. Da in den anderen „Hobag“ -Werken die jüdischen Häftlinge auf ähnliche Weise behandelt wurden, kann sie als Schilderung des schändlichen Unwesens in der ganzen Firma gelten.
Die Namen der jüdischen Opfer sind längst in Vergessenheit geraten, nur sehr wenige Einzelschicksale konnten registriert werden. „Was nicht aufgeschrieben und veröffentlicht ist, wird so vergessen, als ob es nie geschehen wäre“ – sagt Prof. Erhard Roy Wiehn in dem Buch von Jehuda Stein. Uns Neunzigern, den letzten noch lebenden Augenzeugen, fällt nun – wenn auch sehr spät – die Aufgabe zu, die Toten zu würdigen und das Gedenken an die schreckliche Zeit für die freie von Haß und Verfolgung Zukunft wachzuhalten und zu verbreiten. Mögen uns dabei die Geister der Verstorbenen zur Seite stehen!