WILHELM RICHTER
Pierwsi
na Szczycie Lodowym
 
[Dolina Jaworowa]
Dolina Jaworowa, w głębi po lewej Lodowy Szczyt, z prawej Jaworowe Szczyty.
Na przodzie w słońcu polana Gałajdówka. Fot. Vladimír Koštial
  

Copyright (c) 2016 by Józef Nyka


W poprzednim zeszycie (22–42) naszej Górskiej Biblioteczki Historycznej opublikowaliśmy parę uzupełnień do obszernego studium zamieszczonego w tomie 75 „Wierchów”, a poświęconego historii pierwszego wejścia na Lodowy Szczyt w dniu 31 sierpnia 1843 roku. W tym naszym dodatku do literackich źródeł dokumentujących to wydarzenie dorzuciliśmy jedno nowe, dotąd nieznane tatrologom, choć historycznie bardzo ważne, mianowicie artykuł sprawozdawczy uczestnika czy nawet inicjatora zdobywczej wyprawy, inżyniera z jaworzyńskiej huty, Wilhelma Richtera, ogłoszony w bratysławskiej gazecie „Pannonia” w niespełna miesiąc po sukcesie na Lodowym. Gazety tej nie było w polskich bibliotekach, toteż i artykuł Richtera wymknął się uwadze bibliografów i badaczy historii taternictwa. W rok później Richter opublikował swoją – już szerzej znaną – książkę o Węgrzech, w której w rozdziale końcowym (VIII) powtórzył relację z wyprawy na Lodowy – w trochę innej wersji. Ponieważ oba te jego sprawozdania obrazują dużej rangi wydarzenie górskie, postanowiliśmy obydwa teksty udostępnić naszym czytelnikom w całości, we własnym, w miarę wiernym przekładzie na język polski. Richter był bardzo płodnym publicystą, nie jest zatem wykluczone, że o przygodzie z Lodowym napisał gdzieś jeszcze i że w przyszłości pojawią się dodatkowe szczegóły. Spory fragment książkowego rozdziału Richtera ukazał się w polskim przekładzie we wspomnianym artykule w „Wierchach” – w szczegółach może on jednak odbiegać od naszego tłumaczenia, pełniejszego i bardziej dosłownego. Jako aneks do obu sprawozdań Richtera dodajemy spolszczony fragment listu znanego niemieckiego geografa, prof. Karla Rittera, który też uczestniczył w wyprawie na Lodowy, wycofał się jednak z próby wejścia na szczyt. Informuje o tym brata w liście z Kieżmarku z datą 2 września 1843 roku. Nazewnictwo spolszczamy, a formy stosowane przez autora wtrącamy w nawiasach kwadratowych. Nazwy roślin pozostają w wersjach łacińskich.
Józef Nyka
 

GBH0000    43 (2016)
[brak_tresci]

PRZYPISY
 1.  Wspomina o tym prof. Feliks Berdau w r. 1855: „Między temi dopiéro turniami znajdują się właściwe Doliny Lodowe położone bardzo wysoko i zupełnie nieprzystępne, chyba spuszczając się po sznurze z wierzchu. Doliny te pełne są tajemniczości, a między ludem okolicznym krąży ciągle podanie, iż zawierają ogromne skarby, ale dla trudnego dostępu niepodobne do pozyskania.” („Biblioteka Warszawska” 1855 t. 3 s. 547)
 2.  Károly (Karol) Tibely, Tibély, Tibelly – portrecista i pejzażysta z Podegrodzia Spiskiego. Tak Richter, jak i Ritter mówią o nim jako o artyście węgierskim, w WET Paryskich jest „malarzem spiskim” z imieniem węgierskim Károly. W nowszej literaturze występuje jako twórca słowacki, z imieniem w brzmieniu Karol. Żył w latach 1813 – ok. 1870, stworzył liczne pejzaże z Tatr i Spisza, zachowane w muzeach.
 3.  Chodzi o robiący duże wrażenie lity mur Jaworowych Szczytów i Turni, dla którego 10 lat później polscy taternicy z kręgu ks. Stolarczyka ukuli nazwę „Kolista”, mającą obrazować amfiteatralność półokręgu ścian. Niemieckie „starr” = sztywny, twardy, niezłomny.
 4.  Dzisiejszy Staw Lodowy. Niemcy wprowadzili nazwę „Blaues Seechen”, na mapie „Die Hohe Tatra” z r. 1881 błędnie umieszczono go po jaworzyńskiej stronie grani. Polską nazwę zaproponował Walery Eljasz w III wydaniu przewodnika (1881, s. 292): „Stawek ten można nazwać Lodowym”.
 5.  W rzeczywistości ta partia drogi nie jest ani trudna, ani stroma – autorowi chodzi nie o opis wejścia, lecz o emocje i podziw czytelnika. Od oficjalnej skali trudności i rzetelności taternickiej relacji dzieli nas jeszcze kilka dekad.
 6.  W artykule gazetowym dolinki nazywane są odwrotnie.
 7.  Józef Nyka: Nieznany obraz kartograficzny Tatr i Podtatrza. „Taternik” 1973 z. 3 s. 118–123. O Lodowym s. 122.
 8.  W jego ogłoszonych po śmierci zapiskach czytamy o małym jeziorku górskim (Alpen-See) w dolinie po stronie północnej, za Szczytem Lodowym, który nigdy nie rozmarza całkowicie i z tego powodu otrzymał nazwę „gefrorener See”. Zwykle taje tylko przy brzegach. W relacjach Richtera jest raczej bez pokrywy lodowej.