JOZEF NYKA
Tatry – nazwy samosiejki
[Helena Dluska]
Objasnienie zdjecia w „Taterniku” 1937–38 z. 2/3:
„Widok ku wschodowi z »Kazalnicy« pod
Mieguszowieckim Szczytem nad Czarnym. Fot. S. Motyka”.

  
Redakcja: MONIKA NYCZANKA

Copyright © 2019 by JOZEF NYKA
GBH0000    62 (2019)
[Witold H. Paryski]
Witold H. Paryski
Na szczegolowej mapie wnetrza Tatr Wysokich co najmniej 90% nazw, to wytwory taternikow roznych pokolen, z glownym i bezkonkurencyjnym autorem w osobie Witolda H. Paryskiego. Nadajac nazwy bezimiennym obiektom, ich tworcy nie chwalili sie tym, starali sie nawet wywolywac wrazenie, ze chodzi o zaginiony i przez nich odkryty spadek kulturowy po dawnych gospodarzach hal i turni. Po ukazaniu sie pierwszych tomow „Tatr Wysokich” Paryskiego, przez szereg lat nawet dobrzy koneserzy spraw gorskich byli przeswiadczeni, ze wszystkie zawarte w nich nowinki nazewnicze sa efektem rozpytywania starych gorali. Zauwazmy, ze w przedmowach do przewodnikow autorzy na ogol stronia od tego drazliwego tematu, choc powinni wyjawiac, jakimi kryteriami kieruja sie, instalujac nowe nazwy i o jakie to nowoochrzczone obiekty chodzi. Wzor mogla stanowic redakcja „Taternika”, ktora takich regul przestrzegala niemal od narodzin pisma (por. „Taternik” 1908, s. 33).
W Tatrach Wysokich nazw autentycznie ludowych ocalalo niezbyt wiele. Z Tatr Zachodnich dwa wieksze ich zespoly – z Jaworzynki i z Doliny Malej Laki – uratowal od znikniecia Witold H. Paryski, zas ze slowackiej strony – ze stokow liptowskich – Jozef Cajka. Imponujaca i pod kazdym wzgledem wzorowa monografie nazewnictwa pasterskiego zamiescil Paryski w tomie V serii „Pasterstwo Tatr Polskich i Podhala”.
[Tadeusz Zwolinski]
Tadeusz Zwolinski
W Polsce pierwszy wiekszy zbior szczegolowych nazw z Tatr podal w druku Stanislaw Staszic. Na swej dziwacznej panoramie z r. 1804 ma ok. 40 pozycji, w „rozprawach” I–V (1805–12) dalszych 60. Czesc z nich przerabial, niektore, jak Mietuskie Hory, Zuberski Grun czy Liptowskie Mury, sam tworzyl, kilkanascie mogl zaczerpnac z Hacqueta i innych owczesnych dziel. W r. 1821 liczne nazwy z Tatr Spiskich (glownie niemieckie i ok. 20 polskich) spisal geolog z Kielc, Georg G. Pusch, oprowadzany przez Davida Fabriego z Kiezmarku. Ok. 1830 r. uaktywnil sie Ludwik Zejszner, a ok. 1860 Eugeniusz Janota – obaj tworzyli bogate rejestry nazw przy okazji pomiarow barometrycznych. Bardzo cenny material nazewniczy z Tatr Bielskich zgromadzil, opracowal i opublikowal w „Pamietniku TT” 1893 i 1894 Stanislaw Eljasz-Radzikowski. Sporo nazw wyszukanych w terenie wniosly niektore mapy, jak np. tzw. fotogrametryczna (1934) czy arkusz „Tatry” 1: 50 000 Tadeusza Zwolinskiego (1936, 1947). Od konca XIX wieku tuzinami sypaly sie sztuczne nazwy taternickie. O kulturowych efektach nadmiernego zageszczania nazw w Tatrach krytycznie pisal Mieczyslaw Swierz w artykule „O powrot do wielkosci Tatr” w „Taterniku” z 31 maja 1928 r. (s. 25–29).
[Walery Eliasz]
Walery Eliasz
Podkreslmy z naciskiem, ze w naszym opracowaniu nie chodzi o nazwy ludowe, ktore tez powstawaly samorzutnie, lecz o te zwiazane z dzialalnoscia przybyszow z zewnatrz – geodetow, naukowcow, turystow, taternikow. Nazewnictwo goralskie tez formowalo sie spontanicznie, jednakze na bazie innych potrzeb, innej logiki i innego trybu zapisywania sie w ludzkiej pamieci.
Mamy wiec w literaturze roznego wieku nazwy ludowe oraz stosunkowo nowsze „panskie”, programowo wprowadzane przez rozne grupy uzytkownikow. Oprocz tego istnieja jednak rowniez dziesiatki czy setki nazw, ktorych nikt rozmyslnie nie instalowal, ktore jak gdyby pojawialy sie same. W jezykoznawstwie spotykamy sie z pojeciem „samosiejek leksykalnych”, wyrazow „rodzacych sie samorzutnie, nie wedlug czyjegos z gory ulozonego planu” (Witold Doroszewski „O kulture slowa”, 1964, s. 479). W imiennictwie tatrzanskim te nazwy samorodne – jak sie zdaje, jako osobna kategoria dotad nie wyodrebnione przez specjalistow – mozna by nazwac samosiejkami nazewniczymi. W zasobach nazw tatrzanskich stanowia one jedna z liczebniejszych rodzin, a formowaly sie w ciagu lat na pograniczu ludzkich dzialan i pismiennictwa, przewaznie przez zasiedzenie sie w drukach okreslen pospolitych i stopniowe ich skostnienie w nazwy.
Polegalo to na tym, ze w czasopismie czy przewodniku bezimienny obiekt terenowy byl zwiezle charakteryzowany, zgodnie z topograficznym kontekstem. Czytelnicy oswajali sie z tym okresleniem i zaczynali operowac nim jako mianem zastepczym. Bardziej rozbudowane zwiazki wyrazowe byly z czasem upraszczane – od tego byl juz tylko krok, by nowa nazwe naniesc na mape. U wrazliwszych autorow te kreacje budzily niepokoje i ci poslugiwali sie nimi pod oslona warunkujacych wyroznien graficznych lub slownych: cudzyslowu, kursywy, dodatku „t.zw.”, „jak mowia” i podobnie. Te cechy, dystansujace piszacego od rodzacej sie nazwy, sa w tym procesie bardziej znamienne, niz male i duze litery, zalezne od chwiejnych norm ortograficznych. Ostateczna aprobate i medialny byt nazwa uzyskiwala na kartach „Taternika” lub przewodnikow – w postaci duzych liter, nierzadko takze spacji lub wytluszczenia. Tak wiec turysci i taternicy tych imion nie nadawali, ale nierzadko dopracowywali je brzmieniowo i przede wszystkim – Chmielowski, Paryski! – legitymizowali w swoich publikacjach. „Taternik” mial nawet dla tej kategorii wlasne okreslenie – zwal ja „nazwami zwyczajowymi”.
Jak to wygladalo w praktyce? Przykladow mozna by przytoczyc wiele, ograniczmy sie do dwu przeleczy. Dane bibliograficzne upraszczamy lub nawet pomijamy – zrodla nie sa wyszukane i zainteresowanym nazewnictwem nie powinny byc obce.
Swinicka Przelecz. Eugeniusz Janota w „Sprawozdaniu Komisyi Fizyograficznej” 1868 (za 1867), s. (178) „Przelecz miedzy Swinnica i Posrednia Turnia”. Walery Eljasz w I edycji przewodnika (1870, s. 259) „Przelecz Swinnicy od Posredniej Turni”. Ludwik Anczyc „Pamietnik Tow. Tatrzanskiego” 1878, s. 99 „do przyleczy pomiedzy Posrednia Turnia a Swinica”. Stanislaw Eljasz-Radzikowski w wydaniu V przewodnika ojca (1896, s. 390) „Swinicka P. 2055 m” (w czesci Walerego na s. 117 nadal „przelecz” bez nazwy – podobnie w wyd. VI). Zgrabna propozycja Stanislawa Eljasza zrazu nie zyskala uznania. Przewodnik „Zakopane i Tatry (Kalendarzyk tatrzanski)”, wyd. I 1901, s. 197 (tez w dalszych wydaniach) „pod Posrednia Turnia przez przelecz (2055) miedzy nia a Swinica”. „Giewont” nr 4, 1902, s. 5 „na przeleczy pod Swinica”, ks.Walenty Gadowski „Przeglad Zakopianski” 25 VII 1903, s. 233 „tor kolejowy ku Karbowi miedzy Swinnica a Posrednia Turnia (...) pod Karbem od strony poludniowej”. Leopold Swierz „Pam.TT” 1904, s. 190 „na przelecz Swinnicy”. Do „Przeleczy Swinickiej” (2055 m) wrocil Janusz Chmielowski w t. II „Przewodnika po Tatrach” (1908, s. 24), co forme te wreszcie ugruntowalo. W „Pam. TT” 1910, s. 44 Jerzy Cybulski ma juz tez „mroczna glebie zlebu Swinickiego”. Viktor Lorenz w r. 1879 w Roczniku Wegierskiego Tow. Karpackiego (s. 340) nazwe Przelaczka Swinicka zaproponowal dla dzisiejszej Przeleczy Walentkowej („Swinnica-Scharte zwischen der Swinnica und der Spitze Nadkamenem”). Wersje te podjela mapa „Hohe Tatra” 1: 40 000 (1881) i w drukach niemieckich i wegierskich utrwalila ja na pol wieku. Ok. 1900 r. przewodniki Baedekera kojarzyly nazwe z Zawratem.
Pysznianska Przelecz. Ludwik Zejszner „Bibl.Warszawska” 1844, t. IV w tabeli: „Przelecz miedzy Wysoka a Pyszna” (tj. miedzy Kamienista a Bystra). Kazimierz Lapczynski, 1866, s. 92: „na wysoka przylecz, ktora Babienogi z Pyszna polacza” (od bacow na Pysznej nazwy sie nie dowiedzial). Eugeniusz Janota w „Spraw. Kom. Fizyogr.” 1867 (za 1866) s. [259] „Przelecz miedzy Pyszna a Babiemi Nogami (Wysoka)” [tj. miedzy Bystra a Kamienista]. Janota w „Spraw. Kom. Fizyogr.” 1868 (za 1867) s. (182) „Przelecz nad zakosami”. Tytus Chalubinski mapa „Tatry” 1: 150 000 1886 „Bystrej siodelko”. Walery Eljasz przewodnik wyd. II, 1881, s. 313 „Przelecz Pysznianska 1789 metr.”; wyd. III, 1886, s. 130 „do przeleczy miedzy Blyszczem a Kamienista”, s. 346 „Przelecz Pysznianska 1789 m”; w wyd. IV, 1891 s. 206 „na przelecz Pysznianska”. Postac te przyjal przewodnik „Zakopane i Tatry” (1901, s. 211 i dalsze wydania), a ostatecznie utrwalil Janusz Chmielowski w tomie I przewodnika (1907, s. 161) „na Przelecz Pysznianska (1789 m.), zwana takze »Kamienista«”. Te ostatnia forme ma np. Franz Denes w Roczniku UKV 1889 s. 124 („Kamenista-Pass [1789 m] am Bystra”). Lit. J. Nyka „Pysznianska czy moze Raczkowa?”, „Wierchy” r. 73, 2007, s. 184–190.
U niektorych obiektow droga ewolucji nazw byla prosta, a ich „nowicjat” nie trwal dlugo. Tak np Adam Kroebl w „Przegladzie Zakopianskim” z 15 VI 1905, s. 90, wzmiankuje „niezwiedzony dotad wschodni szczyt Zelaznych Wrot, wznoszacy sie pomiedzy Sniezna Kopa (2322 m.), a szczytem Zmarzlym (2400 m.)”. Juz cztery lata pozniej, w „Taterniku” 1909, s. 97, jest to nazwa: Wschodni Szczyt Zelaznych Wrot, ostatecznie przyjeta przez Chmielowskiego w t. III, 1912, s. 87, jako Poludniowo-Wschodni Szczyt Zelaznych Wrot. Przelecz w Koscielcu (wejscie w r. 1905 Roman Kordys i Zygmunt Klemensiewicz) pojawia sie w „Pam. TT” 1907, s. 2, jako okreslenie pospolite. Podaje Kordys: „dochodzimy na przelecz w Koscielcu (miedzy oboma szczytami Koscielca)”. Rok pozniej w tomie II „Przewodnika po Tatrach” Chmielowski pisze, iz przelecz miedzy oboma wierzcholkami „zwie sie »Przelecza w Koscielcu«” (1908, s. 30). Wtracic tu trzeba, ze forma ta byla wczesniej notowana, ale dla dzisiejszego Karbu. Dluzej, bo 16 lat, czekala na awans Przelaczka pod Zolta Sciana. W „Taterniku” 1910 na s. 22 Kordys i Znamiecki dochodza „do przelaczki pod Zolta Sciana”. U Chmielowskiego w t. IV, (1910), s. 60 jest to „przelaczka miedzy Zolta Sciana a Posrednia Grania”, a u Chmielowskiego i Swierza (t. III, 1926, s. 168) wreszcie nazwa: „Przelaczka pod Zolta Sciana”. Slowacy przyjeli polska forme z mala modyfikacja: „Strbina za Zltou stenou” (Kroutil i Gellner 1947, t. II, s. 148).
[okladki]
Dosc czesto zdarzalo sie, ze obecnie przyjete formy pojawialy sie w druku wczesniej, ale jakby w trybie doraznym, bez woli uznania ich za nazwy stale. Walery Eljasz roznorakosc nazwan uwazal za stylistyczne wzbogacanie tekstow i wlasne trafne koncepty po jednym lub dwoch uzyciach wymienial na inne, co przytrafialo sie tez m.in. Zaruskiemu. Na przelomie XIX i XX w. w gre wchodzily nierzadko wzgledy kompetencyjne. Tak np. za prawodawcow w sprawach nazw uwazali sie – poniekad slusznie – Walery Eljasz, potem Stanislaw Eljasz, Janusz Chmielowski, jeszcze pozniej redaktorzy „Taternika”, a po wojnie przez cale polwiecze cieszacy sie zasluzonym autorytetem Witold H. Paryski. Mialo to zle, ale i dobre strony, chronilo bowiem siec nazw od dopelniania przez domoroslych ojcow chrzestnych, do czego doszlo wkrotce po smierci Paryskiego. Zdarzalo sie tez odrzucanie nowych pomyslow z pobudek ambicjonalnych, szczegolnie zlym okiem – zreszta nie bez racji – patrzono na mlodziencze pomysly Englischa, nieco pozniej na czesto szczesliwe propozycje Zaruskiego. Temu drugiemu Chmielowski ganil nawet tak potrzebne i udane nazwy, jak Owcza Przelecz, czy zalezny od niej Owczy Zleb („Zakopane” 24 XI 1910, s. 4) – „o braku wszelkiej potrzeby tworzenia tych nazw nie ma sie chyba co rozwodzic” – pisal arbitralnie w „Taterniku” 1911, s. 19–20. Tadeusz Zwolinski – wydawca map i przewodnikow dla turystow – stanowczo odrzucal zmiany i innowacje forsowane przez Paryskiego. Tak wiec z roznych powodow niektore nazwy dojrzewaly dlugo i opornie – poprzestanmy na paru przykladach:
Przelecz Malolacka. W r. 1889 geolodzy Franz Denes i Viktor Uhlig posluzyli sie w druku nazwami „Malolaczniak-Pass” 1920 i „Krzeszanica-Sattel” 2070 (Jahrbuch UKV, s. 118). Na polskie mapy Malolacka Przelecz wpisal Witold H. Paryski dopiero w r. 1963, byc moze nawet jako pomysl niezalezny od dawniejszego.
Kociol Mieguszowiecki. Janusz Chmielowski przewodnik t. II (1908, s. 176) „w obszernym, nader dzikim kotle skalnym, u podnoza Szczytow Mieguszowieckich”. Mieczyslaw Swierz przewodnik 1912, s. 141 „w kotle skalnym u stop scian Mieguszowieckich Szczytow”. Mariusz Zaruski „Zakopane” 1910, nr 14 „Kociol Mieguszowiecki”. „Taternik” 1911, s. 18 „w Kotle Mieguszowieckim”. Zaruski „Na bezdrozach tatrzanskich” (1923, s. 83) „do podnoza nizszego kotla, pod sciana Srodkowego Mieguszowieckiego”. Chmielowski i Swierz t. II (1925, s. 138) „w obszernym, dzikim kotle pod Mieguszowieckimi Szczytami”. Kazimierz Piotrowski „Narciarstwo Polskie” 1925 (s. 238) „ku Kotlowi Mieguszowieckiemu”. Tadeusz Zwolinski przewodnik wyd. V (1936–37, s. 183) „ponizej kotla skalnego u stop Mieguszowieckich Szczytow”. Wawrzyniec Zulawski 1946, s. 24, „od Kotla Mieguszowieckiego”. Witold H. Paryski w cz. VI „Tatr Wysokich” (1952, s. 5) przyjal dwie nazwy: „Bandzioch czyli Mieguszowiecki Kociol”, dodal tez Kociol Czarnostawianski (s. 5) i Maly Kociol Mieguszowiecki (s. 67). Gwarowe „Bandzioch” (=brzuszysko) wzial byc moze z zargonu przewodnikow zakopianskich, gdyz miejscowym pasterzom (Jakub Budz, Murzanscy Jedrzej i mlodszy Jan) nazwa ta nie byla znana.
Kondracka Przelecz. Mimo wyjatkowej popularnosci wsrod turystow, siodlo to dlugo pozostawalo bez stalego imienia. Ludwik Zejszner w r. 1851 w „Roczniku Towarzystwa Naukowego Krakowskiego” pisze na s. 346 „na przeleczy pomiedzy Kondratowa a Gewantem”. Feliks Berdau w „Bibl. Warszawskiej” 1855 (t. III, s. 541) – Giewont z Czerwonym Wierchem laczy sie „za posrednictwem obszernego siodla uplazistego”. Kazimierz Lapczynski w „Tygodniku Illustrowanym” z 25 X 1862 (s. 165) – „wazka przylecz, laczaca Giewont z Kondracka kopa”. Obecnej formy uzyl Walery Eljasz w I wydaniu przewodnika (1870, s. 258): „Przelecz Kondracka miedzy Giewontem a Czuba Kondratowa” i powtornie – w „Szkicach z podrozy w Tatry” (1874, s. 75): „z wspomnianej przeleczy Kondrackiej”. Potem zapomnial o tej udanej propozycji. W II wydaniu przewodnika (1881) na panoramie z Bukowiny ma „Przelecz Pieklo”; w III wydaniu (1886, s. 346) „Przelecz miedzy Giewontem a Kopa Kondracka”. Dobry pomysl ojca przypomnial Stanislaw w r. 1900 w swoim „Pogladzie” (s. 138): „Kondracka P. miedzy Giewontem a Kopa Kondracka 1735” (w II wydaniu z r. 1896 mial jeszcze „Przelecz miedzy Giewontem a Kopa Kondracka”). „Zakopane i Tatry (Kalendarzyk tatrzanski)” wyd. I 1901, s. 137 „przelecz laczaca Giewont (1900) z Kopa Kondracka”; s. 182 „z hali Kondratowej przez Piekielko (zrodlo w niem) na przelecz Kondracka (1732)”. „Pam. TT” 1903, s. 8 „z przeleczy nad Piekielkiem”. Ostatecznie forme ustabilizowal Chmielowski w t. I przewodnika (1907, s. 151): „na Przelecz Kondracka (okolo 1735 m.)”. Rzadko pojawiala sie postac „Kondratowa”, np. u Wawrzynca Zulawskiego 1946, s. 54. Kondracka Przelecza zwano tez Przelecz pod Kopa Kondracka (np. Franz Denes JUKV 1889 s. 113 „Kondraczka-Pass”, Jozef Oppenheim „Szlaki narciarskie” 1936 s. 97 „na Przelecz Kondracka”).
Przelecz w Grzybowcu. Rowniez to popularne lesne siodlo dlugo pozostawalo bez nazwy. Janota „Spraw. Kom. Fizyogr.” 1868 (za 1867) s.(178): „przelecz miedzy Grzybowcem a Lysankami 1332.45 m”. Walery Eljasz przewodnik 1870, s. 259 „Przelecz Lysanek od Grzybowca”. Bronislaw Gustawicz „Slow. geograf.” t. II (1881, s. 567) za Janota „przelecz miedzy Grzybowcem a Lysankami”. Leopold Swierz przewodnik 1903, s. 48, „Przelecz miedzy Strazyskami a Malolaka”. Obecna forma wylonila sie z zapisu na mapie przewodnika „Zakopane i Tatry (Kalendarzyk tatrzanski” z lat 1901–1904: „Przelecze: »W Grzybowcu (okolo 1305)«”. Przejal ten zapis Chmielowski w przewodniku t. I 1907, s. 151 „na »Przelecz w Grzybowcu«”. Tadeusz Zwolinski na kolejnych wydaniach mapy „Tatry Polskie” 1:37 500 (I wyd. 1912) utrzymuje „56. Przelecz w Grzybowcu (1335)”, podobnie w przewodnikach. Z powodu niezgrabnosci (Grzybowiec jest na poludnie od siodla), nazwa utrwalala sie z oporami. Do innych wersji wracali naukowcy: Eugeniusz Romer („Wierchy” 1924, s. 174) „przelecz pod Lysankami”, Walery Goetel – Stanislaw Sokolowski (1930, s. 38, 39) „Przelecz Grzybowca”, Edward Passendorfer (wyd. IV, 1971, s. 90) „przelecz miedzy Grzybowcem a Lysankami”.
[Opalony Wierch]
Opalony Wierch (2024 m) – widok z grzbietu Opalonego. Fot. Janusz Vogel
Opalony Wierch. Czytelnikow zdziwi zapewne, ze mimo wyrazistej sylwetki i polozenia „na widoku”, szczyt ten dlugo czekal na stabilna nazwe, ktora w XIX w. wedrowala od Miedzianego az po Czube. Christian Genersich 1807, s. 232 „Hura za Mnjchom” laczy sie z „Opaleno”. Stanislaw Staszic 1811, s. 75 „gora Opalona” obramia od prawej Doline Roztoki. Mapa Sydowa i Wolffa 1830 „17. Opaleno” (= Opalony Wierch). Nazwe objasniala gazeta „Der Adler” z 4 IX 1840, nr 211, s. 1684: „der Opalony (angebrannter Berg), welcher von einem Waldbrande den Namen hat”. Nie wydana drukiem mapa austriacka 1: 28.800 z r. 1861 wprowadza nazwe „Swistowka” (napis na dolince, ale liternictwo szczytu). Friedrich Fuchs (1863, s. 233) wraca do „Opaleni” (7054' [= 2232 m = Miedziane]). Tak samo Eugeniusz Janota „Spraw. Kom. Fizyogr.” 1867 (za 1866), s. [258]: „Opalony 2229.8 F[uchs]. U K[oristki] zwie sie ten szczyt takze Na-Miedziane.” Heinrich Wallmann w „Jahrbuch des OeTC 1874, s. 111–112 ma „Opaleni Wrch (7054')” na zachod od Morskiego Oka i nazwe te rozciaga na caly grzbiet. Tytus Chalubinski mapa „Tatry” 1: 150 000, 1886 „91. Swistowka, wirch”. Bronislaw Gustawicz „Slow. geograf.” t. IX, 1888, s. 799 „od szczytow Miedzianych (2167 mt.), przez Opalony Wierch (2239 mt. [=Miedziane]), Swistowke, Ubocz (1714 mt.) az po Czube Opalona (1426 mt.)”. Odnotujmy tu manipulacje Walerego Eljasza z przesunieciem przecinka w przewodniku: w wyd. III 1886, s. 345 „Opalony, wierch obok Miedzianych 2229,8 m”; w wyd. IV 1891, s. 425 „Opalony Wierch, obok Miedzianych 2229,8 m”. Mapka Stanislawa Eljasza „Obszar sporny” 1901 „Zolte Turnice”. „Kalendarzyk tatrzanski” wyd. 1901, s. 185 „Opalony” (2116); wyd. 1904, s. 181 „W.[ierch] Opalone”. Chmielowski „Przegl. Zakopianski” 1903, nr 1, s. 5 „przez (...) Czarne Sciany i Liptowskie Mury na Miedziane i Opalony”; w przewodniku t. II, 1908, s. 104 „na poludniowy (glowny) wierzcholek (2116 m.) Opalonego Wierchu (zwanego tez niekiedy »Malem Miedzianem«)”. Na mapie TT 1: 25 000 1903 brak bylo nazwy – napis „Miedziane” rozciagnieto wzdluz grzbietu, podobnie u Chmielowskiego na mapie „Tatry Wysokie” 1: 50 000, 1907 (kota 2116). Ludomir Sawicki w „Ziemi” 1910, s. 357 daje „szczyt 2095 m grzbietu Miedzianego”. Na mapach wiedenskiego WIG i ich pochodnych od r. 1861 widniala „Swistowka” (na pn. sklonie P. 2095, czyli w powiazaniu z dolinka Swistowka), przy czym od r. 1876 „Opaleny vrch” (w takim slowackim zapisie) wiazano z Czuba, co przeszlo tez do czesci miedzywojennych map czechoslowackich.
[Opalone]
Nazwa Opalonego przez wiele lat nie mogla zagrzac miejsca i wedrowala po grzbiecie – od dzisiejszego Miedzianego az po Czube. Jej ludowa lokalizacja byla na Uboczy obramiajacej Doline Rybiego Potoku od polnocnego zachodu i na niektorych mapach noszacej nazwe „Ubocz-Opalone”. Na reprodukcji fragment austriackiej mapy 1:75 000 z r. 1879.
Nietrudno sie domyslic, ze do statusu oficjalnych nazw szybciej dojrzewaly okreslenia krotkie, nieskomplikowane brzmieniowo i odpowiadajace tradycyjnemu modelowi miana. Przy propozycjach kolidujacych ze zwyczajowymi postaciami lub ze slownictwem lokalnym, ostateczny ksztalt nierzadko formowal sie latami. Tak bylo np. ze Zlomiska Zatoka czy Przelaczka nad Dolinka Buczynowa. Pierwsza budzila rezerwe z uwagi na przynaleznosc do krajobrazu „jeziorno-morskiego”, druga – z powodu swej rozwleklosci. Zdarzalo sie tez, ze takie nazwy zyly wraz z jedna generacja uzytkownikow i razem z nia odchodzily w przeszlosc, jak w Dolinie Rybiego Potoku „Zabi Jar”, „Lewa” (lewy filar Kazalnicy z droga Dlugosza), „Mokra Wanta”, „Polwysep Milosci”, „Zaiscane Plesa” czy nieszczesna „Maszynka do Miesa”. Oto skrotowe rodowody Zatoki i Przelaczki nad Buczynowa:
Zlomiska Zatoka. Jeziornego wyrazu „zatoka” nie bylo w zasobie gwary goralskiej – w drukach tatrzanskich pojawil on sie jako literacki element opisu Doliny Zlomisk, przy czym jego obcosc w krajobrazie budzila niepokoj. „Taternik” 1912, s. 24 „uchodzi za czesc skladowa (»zatoke«) Doliny Zlomisk”; s. 28 „zejsc z grani do »zatoki« Doliny Zlomisk”. Janusz Chmielowski w t. III przewodnika (1912, s. 2) wymienia „rodzaj »zatoki«”, a na s. 170 „»zatoke« Doliny Zlomisk”. W przewodniku Chmielowskiego i Swierza w tomie I (1925, s. 89) czytamy, ze „pn. czesc srodkow. pietra doliny wrzyna sie (...) rodzajem »zatoki«”. W „Taterniku” 1931 na s. 92 jest to juz nazwa, choc cudzyslow jeszcze zdradza wahania: „Koleba w Zlomiskiej »Zatoce«”. Witold H. Paryski t. X (1962) na mapce s. 34 i w tekscie na s. 35 obiekcji juz nie ma: Zlomiska Zatoka – bez cudzyslowu i z duzych liter. Od pierwszego pojawienia sie rzeczownika w „Taterniku” mija dokladnie 50 lat. Ulomna forma przymiotnika „zlomiski” – przeciez nie gwarowa – jakos nikogo nie razi.
Przelaczka nad Dolinka Buczynowa. Walery Eljasz przewodnik 1900, s. 123 „do siodelka nad Buczynowa dolina” i s. 124 „na przelecz ponad Buczynowa kotlina”. Roman Kordys „Taternik” 1907, s. 44 „od przelaczki nad Buczynowa Dolina”. Chmielowski w t. II, 1908 na s. 47 i innych uzywa parokrotnie „siodelka nad Buczynowa Dolinka”, a powtarzalnosc slow i ich spacjowanie swiadcza o tym, ze ma to byc nazwa wlasna. Mieczyslaw Swierz w „Taterniku” 1908, s. 81 prowadzi „na przelaczke nad Buczynowa Dolinka”, zas w r. 1912 w przewodniku (s. 110) zlebem spadajacym „z przelaczki nad Buczynowa Dolinka (t.zw. zlebem Prof. Kulczynskiego)”. W wydanich 1921, s. 156 i 1923, s. 163 „przelaczke nad Buczynowa Dolinka” spacjuje. Obecna forma pojawia sie tez w t. II przewodnika Chmielowskiego i Swierza (1925, s. 32) „od Przelaczki nad Dol. Buczynowa”. Bracia Zwolinscy w przewodniku 1925, s. 155 maja jedynie „siodelko w grani”, co powtarza sie w dalszych wydaniach przewodnika. W „Wierchach” 1933, s. 65 Jerzy Szuszkiewicz uzywa uproszczenia „z przelaczki nad Buczynowa”. Oryginalna propozycje mial Mariusz Zaruski w „Na bezdrozach tatrzanskich”, 1923, s. 66 „od »Przeleczy Kulczynskiego«” i przypis: „Nazwy tej uzywam, zdaje sie, po raz pierwszy. Jezeli jednak jest »droga Kulczynskiego« i »zleb Kulczynskiego«, logicznie jest przelaczke nad zlebem nazwac »Przelecza Kulczynskiego«. Przyp. autora.” Do tej inicjatywy nawiazuje Tadeusz Zwolinski i na mapach „Tatry Wysokie i Bielskie” 1: 40 000 (1931) oraz „Tatry” 1: 50 000 1936 wymienia „Przelaczke nad Zlebem Kulczynskiego w Czarnych Scianach”. Brzmienie nazwy ostatecznie utrwalil Witold H. Paryski w t. II „Tatr Wysokich” (1951, s. 82) w formie „Przelaczka nad Dolinka Buczynowa (Sedelko nad Bucinovou)”.
Odmienny typ nazw stanowia samorodki powstale jakby mimochodem – z przewijajacych sie w rozmowach i literaturze okreslen doraznych, czesto jedno- lub dwuwyrazowych. Tak np. przyjete wsrod taternikow polzartobliwe miano „Mniszek”, w „Taterniku” 2–3 1947 (s. 69) decyzja Komisji dla Spraw Imiennictwa Tatrzanskiego zamienione zostaje w oficjalna nazwe. W odroznieniu od pisemnego rodowodu nazw przytaczanych wyzej, tu przewazal przekaz ustny. Chodzilo zwykle o obiekty orograficznie nizszego rzedu, lecz rzucajace sie w oczy i dobrze wyodrebnione. Najpierw pojawia sie jedno- lub parowyrazowe okreslenie obiektu, ktore z czasem ulega ogladzeniu i uzyskuje ksztalt nazwy. Osoby uzywajace go w druku swojej rezerwie daja wyraz w graficznej postaci zapisu. Te wyrazane w pisowni niepokoje ciagnely sie nieraz bardzo dlugo – przy Kazalnicy ok. 50 lat. O przyklady i w tej grupie nietrudno:
Galeria Gankowa. Chmielowski „Przegl. Zakopianski” 8 VIII 1905, s. 140 „Na Ganek od t.zw. »galeryi Gankowej« (od strony Czeskiego)”. Zygmunt Klemensiewicz „Pam. TT” 1907, s. 10 „widzimy galerye Gankowa”. „Taternik” od 1908 (ss. 52, 123) wprowadza duze litery – rownolegle z Chmielowskim (t. II, 1908, s. 191 „od t.zw. »Galeryi Gankowej«”). Walery Goetel „Pam. TT” 1913, s. 61 „w (...) krzesanicach Galeryi Gankowej”. Jerzy Maslanka w „Jahrbuch UKV” 1907, s. 137 „die bekannte »Ganek-Galerie«”. Chmielowski i Swierz t. III s. 20 „Taras ow, stanowiacy jedyna w swoim rodzaju osobliwosc, zwie sie Galerja Gankowa”. Jan A. Szczepanski „Taternik” 1929, s. 38 „Galeria Gankowa”, „pn. sciana »Galerii«”. W „Taterniku” od r. 1947 czesto „Galeria Gankowa”, ale i „pn. sciana Galerii Gankowej”. Nazwa jest pleonazmem: gorale „Gankiem” nazywali sama galerie i pars pro toto caly szczyt.
[Galeria Gankowa]
Galeria Gankowa. Fot. Jerzy Surdel
Lodowy Kon. W r. 1880 (u Bohusa i Hochbergera blednie 1907) pisze w „Jahrbuch UKV” Franz Denes: „Dotarlismy tymczasem do owego trudnego miejsca, ktore zasluzony dla Tatr wiceprezes Karpathen-Vereinu, Anton Doller, obrazowo nazwal »Steinernes Ross«” (Kmiennym Rumakiem). Ubald Felbinger w „Der Tourist” 1889 ma »Das Steinerne Ross«, a w „Mitteilungen des DuOeAV 1889, s. 270 »das Eisthaler Steinross« (z cudzyslowami). Wspomina te formacje Walery Eljasz w IV wyd. przewodnika (1891, s. 371) „Punkt ten zwie sie Skalnym Koniem”. U Leopolda Swierza I wyd. 1896, s. 27 „Przed samym szczytem bardzo przykre miejsce. Jest to tak zwany kon”. Chmielowski w „Pam. TT” 1904 (s. 119) wiedzie „przez nieslusznie obmawianego »Konia«”. Chmielowski i Swierz w t. IV, 1926, s. 6 prowadza „grzbietem, ktory (...) przechodzi w slynnego skalnego »konia« (ok. 2585 m)”. Witold H. Paryski t. XVIII, 1974, s. 66 daje mozliwosc wyboru: „Lodowy Kon lub po prostu Kon, takze Kon na Lodowym”. Kon nie jest lodowy, szczesliwsza byla wiec wzorowana na Dollerze wczesniejsza wersja skalna, w pismiennictwie polskim utrzymywana jeszcze pol wieku temu, a w wegierskim i niemieckim do dzisiaj. Slowacy mowia krotko „Kon”.
Bula pod Rysami. Chmielowski w t. II przewodnika (1908, s. 196) prowadzi do „okolicy punktu 2055 m.” „Taternik” 1912, s. 83 donosi o wypadku Eugenii Zielinskiej: „skrecila w prawo na bule, spadajaca urwistemi skalami w strone Czarnego Stawu”. W przewodniku Chmielowskiego i Swierza t. II, 1925, s. 154 „Czarny Staw zakrywa nam niebawem bula 2055 m”. Dla Tadeusza Zwolinskiego w wydaniach II–VIII przewodnika po Tatrach formacja ta jest tylko „punktem 2055 m”, ktory w wydaniu IX, 1953, s. 245 staje sie bula „zw. Kopa pod Rysami (2055 m)”. Witold H. Paryski w t. VI przewodnika (1952, s. 5) utrwala postac „Bula pod Rysami (2055 m)”.
Kazalnica. Nazwa „Kazalnica” pojawila sie w pol. XIX w. w wylocie Doliny Zimnej Wody (Kanzel – spolszczenie Ambona, Kazalnica), inna – w Dolinie Bialego, dla formacji skalnej rzeczywiscie przypominajacej ambone. „Kazalnica” zwana byla tez platforma w masywie Zlobistego – Chmielowski w t. III s. 67 pisze, ze „zarowno turysci, jak i przewodnicy zowia [ja] zazwyczaj »Kazalnica«”. Kiedy wycieczki przez Przelecz pod Chlopkiem staly sie czestsze, wyrozniono skalny wybieg 2160 m i zaczeto zwac go „kazalnica”. Chmielowski w t. II (1908) na s. 176 objasnia: „stajemy na t.zw. »kazalnicy« (jest to koncowy punkt bocznej grani, wysuwajacej sie od Mieguszowieckiego Szczytu nad Czarnym)”. Mieczyslaw Swierz w przewodniku 1912, s. 141 mowi o „t.zw. »kazalnicy«”, w dalszych wydaniach wchodzi „na tzw. »Kazalnice«”. Rowniez Chmielowski i Swierz w t. II, s. 138 staja „na tzw. Kazalnicy”. Przyjmuja te forme Stefan i Tadeusz Zwolinscy w przewodniku 1925, s. 189. W „Taterniku” 1929, s. 35 Henryk S. Fink nadal ogranicza sie do malej litery: „kazalnica 2160 m”. Jako pelna nazwe mamy zapis m.in. w „Taterniku” 1/1932 s. 13: „Zejscie na Kazalnice”, choc Tadeusz Zwolinski dlugo pozostaje przy formie „na t.zw. »Kazalnice«”. Na swoich mapach „Tatry Wysokie i Bielskie” 1931 i „Tatry” 1936 rozszerza brzmienie w „»Kazalnice« pod Miegusz. Szczytem nad Czarnym St. (2159 m)”. Zbigniew Korosadowicz w „Przegl. Turystycznym” z 15 X 1934, nr 3, s. 8 podaje, ze 20 VIII 1934 droge zrobil na „Mieguszowiecki Szczyt n/Czarnym, W. [wejscie] przez t.zw. »Kazalnice«”. „Taternik” 1934–35, s. 93 to samo wejscie wiaze tylko z Mieguszowieckim Szczytem nad Czarnym. Radwanska i Pawlowski (1938, s. 73) drodze 141 daja tytul „Pn. sciana na Kazalnice”. Slawomir Dunin-Borkowski w odrecznym opisie z ok. 1938 r. prezentuje „Zdjecie na Kazalnicy Mieguszowieckiej w drodze »pod Chlopka«”. Witold H. Paryski w tomie VI (1952) na s. 107 i dalszych akceptuje formy Kazalnica lub Kazalnica Mieguszowiecka (bez cudzyslowu).
Przy Galerii i Kazalnicy mamy do czynienia ze zjawiskiem, ktore moznaby nazwac translokacja znaczen. Mowiac „Galeria” nie myslimy dzis o z dala widocznym poziomym tarasie, ale o jego 300-metrowym skalnym urwisku z drogami Stanislawskiego, Orlowskiego, Lapinskiego. Podobnie jest z Kazalnica. Pierwotnie byl to wybieg skalny 2160 m, nazwa na mapach pozostala przy tej kocie (dzis 2159 m), na codzien jednak stala sie okresleniem slynnej sciany nad Czarnym Stawem. Sytuacji podobnych bylo wiecej. Tak np. wspolczesna „Wanta”, to lesniczowka przy szosie do Morskiego Oka, choc jeszcze pol wieku temu (stal juz wtedy nowy budynek) byla to od lat utarta nazwa lezacego w poblizu przy drodze wielkiego glazu, czyli w gwarze goralskiej „Wanty”. O przemieszczaniu sie nazw w imiennictwie ludowym wypowiada sie Witold H. Paryski w „Onomastica” 1957, nr 4, s. 79.
[Eugeniusz Janota]
Eugeniusz Janota
Przy okazji wspomnijmy nazwy samorzutnie rozszerzajace swe znaczenie, jak Zabie, Mnich, Buczynowe. Typowym przykladem moga byc Rohacze – wyraziste formacje skalne i nazwa bardzo ekspresyjna. „Rohatsch, quasi cornutum diceres” (Rohacz, moznaby powiedziec jakby rogaty) – pisal Matthias Bel w r. 1736, s. 517. Poczatkowo – w niemieckim sporadycznie do dzisiaj – nazwa odnosila sie do jednego szczytu – tworzacego skalne rogi (rohy) Rohacza wschodniego (Ostrego, Przedniego, Malego). W pismach polskich juz w poczatku XIX w. objela tez szczyt zachodni (Rohacz Zadni, Wielki albo Placzliwy, slowackie „Placlivo), gubiac pierwotny sens imienia. Byly tez Rohacze Posrednie i Rohacz Zielony Przedni („Taternik” 1911, s. 15). Juz w r. 1615 wies Podbiel miala w Tatrach „alpem Rohacze vocatam”. W uzycie weszly Dolina Rohacka, Rohacki Potok, Rohackie Stawy. Nazwa zaczeto obejmowac cale otoczenie Doliny Rohackiej. Pisze Mieczyslaw Orlowicz w „Spiszu” 1921, s. 97: „Rohacze jest to grupa osmiu granitowych szczytow o wysokosci 2050–2178 m (...) od Wolowca (2065 m) (...) po Salatynski Wierch (2050 m).” Na pierworys mapy z r. 1823 naniesiono 2 doliny „od Rohaczuw” – druga to Chocholowska Wyznia, co swiadczy o wlaczaniu Wolowca do tej grupy. Wszystkie te zmiany nastepowaly samorzutnie, nijak nie dekretowane, przy czym ekspansja nazwy kierowala sie jedynie na strone orawska.
Do rangi nazw geograficznych z biegiem lat awansowaly „robocze” okreslenia roznych zwornikow. Klemensiewicz i Kordys w „Taterniku” 1908, s. 53 ida „do punktu zwornikowego, gdzie od glownej grani Tatr odchodzi ku pld. grzbiet Baranich Rogow”. Chmielowski i Swierz (1926, s. 27) wpisuja tu „szeroka, plaska, zwornikowa turnie”. Adam Karpinski i Konstanty Narkiewicz–Jodko w przypisie na s. 31 „Taternika” z 11 maja 1928 proponuja dla tego miejsca nazwe „Barani Zwornik”, jednak redakcja ich pomysl ignoruje i na s. 44 tegoz zeszytu wymienia „turnie zwornikowa Baranich Rogow”. W r. 1931 „Taternik” wraca do propozycji Karpinskiego i Narkiewicza, wprowadzajac na s. 28 dla ich punktu nazwe „Barani Zwornik Wyzni”, a dla punktu Klemensiewicza i Kordysa „Barani Zwornik Nizni”. Sniezny Zwornik zostal oficjalnie ochrzczony przez „Taternika” w roczniku 1935–36 na s. 44. Lodowy Zwornik (2507 m) byl zwany Ramieniem Lodowego, a u Chmielowskiego i Swierza „p. zwornikowym 2507 m” (t. IV, 1926, s. 16–17 – Ramie Lodowego to u nich przylegla przelecz). Na lamach „Taternika” pozostawal Ramieniem Lodowego (P. 2507 m), podobnie u Radwanskiej i Pawlowskiego (1938 s. 221, rys. s. 222). Juz Witold H. Paryski zauwaza (cz. XVIII s. 117), ze Lodowy Zwornik dlugo czekal na nazwe, ktora „zostala mu nadana dopiero w 1939 r.”, chociaz w „Taterniku” 1/1939, s. 22 nadal jest to „P. 2507 w masywie Lodowego Szczytu”.
[Leopold Swierz]
Leopold Swierz
Zdarzalo sie tez, ze nazwy wylanialy sie z wykazow obiektow w publikacjach. Tak m.in. powstala wyzej omowiona Przelecz w Grzybowcu. Leopolda Swierza mozna uwazac za sprawce nazwy Konczystej nad Jarzabcza. W swoim zestawieniu szczytow w „Krotkim przewodniku do Tatr” z r. 1903 mial on trzy Konczyste (s. 45), wyroznil je wiec sytuacyjnie: „Konczysta nad Dolina Batyzowiecka 2540; Konczysta nad Jarzabcza 2071; Konczysta nad Mietusia 1314.5”. Do tego slupka siegnal Chmielowski w t. I 1907, s. 164 i zapozyczyl pozycje druga i trzecia: „Konczysta nad Jarzabcza Dolina 2071”, „Konczysta Turnia nad Mietusia Dolina – okolo 1312 m”. W r. 1936 na mapach i na swej panoramie Tatr Tadeusz Zwolinski dopelnil nazwe rzeczownikiem rodzaju meskiego, mimo iz zenska koncowka w pierwotnym zapisie wskazywala na to, ze u obu Konczystych chodzilo raczej o „turnie” lub „skaly”. I tak powstal „Konczysty Wierch nad Jarzabcza”.
W poszukiwaniu samosiejek mozna sie cofnac znacznie dalej wstecz. I tak w drodze ustnych przekazow juz w XVIII w. (moze i wczesniej?) przyjely sie nazwy gornicze w Tatrach Polskich – Stara Robota, Czarna Bania (Sztolnia), Dziewiatka, Na Kunszta, Szpiglas – a takze w masywie Lomnicy: Deutsche Leiter (Niemiecka Drabina), Kupferbank (Miedziana Lawka). Nadawane kopalniom imiona swietych nie byly samorodkami, lecz moze pierwszymi w Tatrach nazwami dekretowanymi urzedowo. Przed polowa XIX wieku utarly sie w niemieckim samosiejki na popularnej drodze na Lomnice: Lomnicka Proba, Zrodlo Mojzesza, Odwrot Matirki, Placzka Emericzego. Nie wiadomo, kto je zapoczatkowal i z jakimi zdarzeniami sie wiaza, choc sa na ten temat rozne domysly. Odwrot Matirki ma przypominac wycofanie sie z wejscia pastora o tym nazwisku, Placzka Emericzego – u ks. Grzegorzka w r. 1853 niemieckie „Imrichs-Stein” – moze zakonczony smiercia upadek studenta z Lewoczy. Uzasadnione bedzie przypuszczenie, ze nazwom tym dali poczatek spiscy przewodnicy, dziesiatki razy powtarzajacy droge (Janosz wiodacy 26 lipca 1865 Maksymiliana Nowickiego „byl juz 112 razy na szczycie tej gory”). W podobny sposob – w ustnym przekazie – rodzily sie powszednie nazwy schronisk (Rozanka, Slaski Dom, Terinka, Trupiarnia, Kamzik, Murowaniec, Betlejemka), takze koleb, czesto o charakterze slangowym, jak „Salon” i „Ucho” w Dolinie Ciezkiej, „Lodownia”, „Facjatka” w grani Posledniej Turniczki czy „Koleba Vogla” w Kaczej. Wiele nazw koleb uporzadkowal „Taternik” w serii artykulow w rocznikach 1931, s. 91 oraz 1933, s. 10 i 34, chociaz w przekornym srodowisku propozycje te na ogol nie wchodzily w uzycie.
[Mieczyslaw Swierz]
Mieczyslaw Swierz
U autorow nowszych przewodnikow wspinaczkowych, wglebiajacych sie w topograficzne detale, zdarzalo sie tez, ze do rangi nazw podnosili oni okreslenia wyjete z opisow drog wspinaczkowych. I tak np. w tomie II „Tatr Wysokich” WHP (1951) mamy na scianie Zamarlej Turni na s. 33 Dolny Trawers, a na s. 34 Gorny Trawers, chociaz w „Tatrach Wysokich” Chmielowskiego i Swierza w t. II (1925, s. 25) byly to „tzw. »dolny trawers«” i „tzw. »gorny trawers«”. Podobnie zostaly u Paryskiego potraktowane trawniki na drodze Haberleina na scianie Ostrego. Polki w polnocnej scianie Lodowego Szczytu u Chmielowskiego i Swierza sa elementami opisu terenu (polki gorna i dolna, widoczne nawet z Krakowa, t. IV, 1926, s. 12). Nazwy Horna galeria i Dolna galeria robi z nich w swoim przewodniku Arno Puskas (1959, s. 75), u Witolda H. Paryskiego sa to Galerie Lodowe Niznia i Wyznia (cz. XVIII 1974, s. 72, rys. s. 73).
W swobodnej mowie wskutek czestego uzywania nazwy popularnych obiektow redukowaly sie do przymiotnikowego czlonu okreslajacego: Tomanowa, Kamienista, Krotka, Ostra, Ostry, Hruby, Lodowy, Durny, Mieguszowiecki (poufale Miegusz). Maniere te – za goralami? – mamy juz w r. 1811 u Staszica: o Czarnem, z Kolowy, ku Zielonemu, przy Zabiem. Od lat chodzi sie przez Waksmundzka, Goryczkowa, Kozia, Szpiglasowa (slangowo „Szpiglas”). Przy Kamienistej, Pisanej, Krotkiej, Ostrej, Hrubym, Konczystej, Ostrym nie wiemy nawet jak brzmial pierwotny czlon rzeczownikowy.
W publikacjach taternickich przez zadomowienie mnozyly sie nazwy osobowe. Zaczelo sie juz na przelomie XIX i XX wieku od doraznego sygnowania drog i elementow rzezby: droga Jordana, droga Brockelmanna, drogi Chmielowskiego, Haberleina, Komin Martina, Zleb Drège’a, Zleb Kirkora, Skala Jelinka. „Przelecz Tetmajera” nie byla samosiejka lecz swiadoma kreacja Chmielowskiego. Zaruski w „Zakopanem” z 24 XI 1910 (nr 26, s. 3) ma „Szczyt Spiczasty” z przejsciem calej rysy „Haberleina”. W grani tego szczytu pojawia sie Siodelko Jurzycy, w zwienczeniu Konczystej „dziwacznych ksztaltow” Kon Jarmaya. Na Zamarlej Turni mamy Ryse Bronikowskiego i Zaciecie Zaruskiego, na drodze klasycznej urwiskiem Ganku – Scianke Wanjury, na ktorej Kienast i Wanjura zakonczyli pierwsza probe wejscia. Zaruski zaproponowal – surowo karcony – Zleb Zandarmerii („Slowo Polskie” 72/1911), Mieczyslaw Swierz w przewodniku od r. 1912 (s. 110 i w dalszych wydaniach) wspomniany wyzej „t.zw. zleb Prof. Kulczynskiego”. Przewodnicy nazwali Droge po Glazach, nie maja natomiast ojcow chrzestnych powstale zywiolowo nazwy formacji skalnych czy drog wspinaczkowych, takie jak „Plyta Lerskiego”, „Komin Drewnowskiego”, „Rysa Kordysa”, „Filar Staszla”, „Filar Leporowskiego”, „Zachod Gronskiego”, „Setka”, „Droga po Trupkach”, „Martinka”, „Staflovka”, slynne „Weberowka” czy „Hokejka”. W latach 70. kilku drogom dalo imiona przezwisko Macieja Gryczynskiego „Sprezyny”, przyjela sie nawet lancuchowka „Czterech Sprezyn”. O „Drodze po Trupkach” mowa w GBH nr 50, „Setka” otrzymala nazwe od taternikow, poniewaz w przewodniku Paryskiego nosi numer „100”, „droga przez Matke Boska” – od kamiennej figury pod Zawratem, „tzw. Ryse Zaruskiego (na prawo od Zlebu Kulczynskiego)” wymienia „Taternik” 1947 na s. 128. Idace w dziesiatki upamietnienia osob w przewodniku Paryskiego to juz nie samorodki, lecz planowe, nierzadko nacechowane sympatiami pokoleniowymi nazewnicze pomniczki. Zauwazmy, ze w przewodniku Chmielowskiego i Swierza, podobnie jak wczesniej u Komarnickiego, takich programowych epitafiow nie bylo.
[Ludwik Zejszner]
Ludwik Zejszner
Niektore nazwy byly przenoszone na sasiednie obiekty (Waga, Baszty, Furkot, Rysy), niezrozumiale sprowadzane bywaly do wyrazow pospolitych, jak np. Kopy Krolowe (od nazwiska Krol) do „Kop Krolowej” czy nazwa wsi Przybielina (przy rzeczce Bialej) do formy „Przybylina” – od czasownika „przybywac”. Nie znamy autorow uscislania nazw przez dodawanie czlonow lokalizujacych: Koperszady Bielskie (Staszic 1811?), Szeroka Jaworzynska, Szeroka Bielska (Pusch 1836?), Biala Sciana Kiezmarska (Janota 1867?), Sucha Woda pod Krywaniem, Czarny Staw Polski (dla Czarnego w Jaworowej), Krzyzne Woloszynskie (Eljasz 1874?), Kazalnica Mieguszowiecka... W pismie lub przez ustny przekaz powstawaly skrotowce, takie jak „Moko” (Morskie Oko), „Zeteem” (Zabia Turnia Mieguszowiecka), „Miegusz” (Mieguszowiecki), „Er”, „na Erze” (Wariant R), „Czolowka” (sciana czolowa filara Mieguszowieckiego), „Piatka” (Dolina Pieciu Stawow). Poczatkiem „Moka” mogl byc skrotowy zapis w dokumentach klubowych: „M.Oko”. Skroty „MKM” (Maly Kociol Mieguszowiecki) czy „WCK” (Wyzni Czarnostawianski Kociol) podpowiedzial taternikom Witold H. Paryski w t. VI (1952) na s. 7. W skroty takie obfituje szczegolnie literatura slowacka. O tworach tych pisalismy w „Glosie Seniora” 2/2011.
Poniewaz nowe nazwy najczesciej wylanialy sie z opisow topograficznych, na ogol nie bylo rozdzwieku pomiedzy ich brzmieniem, a nosicielami. Na ogol, bo byly wyjatki, w dazeniu do lapidarnosci z biegiem lat coraz liczniejsze. Tak np. stopniowe przeformowanie Mieguszowieckiego Szczytu nad Czarnym Stawem w Mieguszowiecki nad Czarnym (Chmielowski 1908, s. 178), a wreszcie w Czarny Mieguszowiecki spowodowalo dowolne przeniesienie cechy stawu na szczyt – wcale nie czarniejszy od innych. Podobnie bylo ze Szczytami Jaworowymi, Szczytem Litworowym, omowionym juz Koniem Lodowym czy Zwornikiem Lodowym (Przelecz Lodowa miala uzasadnienie fizjograficzne). Wyzej wspomnielismy tez o przesunieciu sie znaczen nazw „Galerii Gankowej” czy „Kazalnicy”. Przy Galerii doszlo do innego wykolejenia: nastapilo zdublowanie nazwy, bo przeciez goralskie „ganek” to nie caly masyw ani szczyt, lecz wlasnie jego tak oryginalny taras. W dzisiejszej „Galerii Gankowej” mamy wiec nonsens typu „ganek gankowy”. Radwanska i Pawlowski piszac o „tarasie Galerii Gankowej” (1938, s. 121) mimowolnie dodaja jeszcze jeden element poziomy. Rozbieznosc miedzy logika jezykowa a uzusem spolecznym jest wiec oczywista – dziwne, ze purystow jezykowych jakos ona nie drazni.
[Janusz Chmielowski]
Janusz Chmielowski
W tym spontanicznym dziele formowania nazw wazna role graly aprobujace nowosci mapy, przewodniki, ksiazki, a takze niektore czasopisma, szczegolnie „Taternik”. Juz Staszic rozroznial formy literackie i te uzywane „przez tamecznych Goralow”. Waznym rejestratorem nazw byl 15-tomowy „Slownik geograficzny” (1880–1902) z Bronislawem Gustawiczem jako glownym autorem gorskich hasel, z uwagi jednak na swoj raczej biblioteczny zywot, zrodlo to nie mialo szerszego oddzialywania. W ustalaniu ostatecznych brzmien nazw szczegolnie aktywni byli Eugeniusz Janota, Bronislaw Gustawicz, Walery i Stanislaw (Ster) Eljaszowie, Tytus Chalubinski, Janusz Chmielowski, Adam Kroebl, Mieczyslaw Swierz, Mariusz Zaruski, Tadeusz Zwolinski i na koncu – last but not least – Witold H. Paryski. Chalubinski omawial formy nazwan z Walerym Eljaszem, Ster wyreczal ojca, ktory byl zwolennikiem roznorakosci nazw, redakcja „Taternika” uzgadniala swe propozycje z Chmielowskim, odnotowujac to w przypisach. Dla ciagu Orlej Perci szczegolowa nomenklature zaproponowal ks. Walenty Gadowski, wspomagany przez poete Franciszka Nowickiego (lata 1903–1905) – tu nie chodzilo wiec o samosiejki, lecz o planowo tworzone imiona. Wazna role odegral przewodnik „Zakopane i Tatry (Kalendarzyk tatrzanski)” z lat 1901–1904. Wymienic mozna przynajmniej kilku dawnych turystow i autorow zasluzonych w tej pracy. Staszic, Pusch, Zejszner mogliby otwierac poczet polski. Ich dorobkiem w r. 1845 posluzyl sie w swym „Przelocie z Krakowa na szczyt Lomnicki w Tatrach” (s. 81–83) Ludwik Pietrusinski, czyniacy wrazenie wielkiego erudyty. Jego zasluga bylo spolszczenie szeregu nazw niemieckich. Wspomniany Georg G. Pusch, rodowity Niemiec, juz w latach 1824–36 korygowal – zreszta nieskutecznie – bledy w publikacjach niemieckich w zapisach nazw slowianskich, takich jak Rendy (=Rzedy), Skopa-Pass czy Oduplacze. W latach powojennych w tworzeniu nowych nazw wyjatkowa pozycje zajal Witold H. Paryski – glownie przez przewodniki i redakcje „Taternika”, choc nie tylko: powolywany na eksperta nazewniczego przez wydawnictwa kartograficzne, najpierw map turystycznych (od r. 1957 – PPWK), pozniej tez topograficznych Sztabu Generalnego WP, mimo iz istniala Panstwowa Komisja Nazewnicza, w zasadzie on decydowal o ksztalcie nomenklatury na publikowanych arkuszach. Jego ingerencje w tresci niektorych wydan siegaly bardzo gleboko.
Byly wiec w Tatrach nazwy tubylcze, zastane przez geodetow, naukowcow, turystow i taternikow, byly inne – dzis najliczniejsze – przez tych ludzi wymyslane i wprowadzane, w czym szczegolnie produktywni byli taternicy. Byl wreszcie wcale pokazny odsetek nazw takich, ktore zrodzily sie samorzutnie, niektore zreszta – jak nazwy gornicze – setki lat temu. Zasluga naukowcow, turystow i taternikow bylo ich wylowienie, ogladzenie i – co najwazniejsze – legitymizacja w publikacjach. Pasterzom i gazdom z dolin potrzebne byly nazwy obiektow uzytecznych gospodarczo, turystom i taternikom – te w niegoscinnym swiecie turni. Wspomniany wyzej prof. Doroszewski rodzace sie samorzutnie wyrazy nazywa „dzika zabudowa” jezyka (s. 479). Nie da sie ukryc, ze w imiennictwie Tatr zarowno samorodki, jak i nazwy wprowadzane planowo, tez w sposob dziki zmienialy tradycyjny goralski krajobraz nazewniczy, niweczac jego zabytkowy ludowy charakter i szczegolnosc tatrzanskiego „ducha miejsca”. O jakiejkolwiek reformie tych zaszlosci dzis juz mowy byc nie moze, nie widac tez jakos, by ktos taka potrzebe odczuwal.
Na koniec chcialbym dodac slowko satysfakcji, ze jako autor przewodnikow i przez prawie 30 lat redaktor „Taternika” pozostawalem przeciwny rozplenianiu sie nazewnictwa i nie korzystalem ze zwyczajowego prawa nadawania nazw w Tatrach – moj wklad w to „dzielo” – mam na mysli nazwy sztuczne – nie przekracza kilku czy kilkunastu pozycji, czyli jest prawie zaden. W moich przewodnikach po Gorcach, Pieninach, Podhalu siatki nazw to zbiory pozycji niemal w stu procentach zmudnie gromadzonych od gorali lub przez nich potwierdzanych czy korygowanych.
[Tadeusz Zwolinski - notka]
Tadeusz Zwolinski byl przeciwny tworzeniu nowych nazw. Kiedy rysowalem panoramki do jego publikacji i zaczerpnalem kilka nazw z „Paryskiego” – zazadal ich usuniecia. W przewodnikach do ostatnich wydan zachowywal dawne brzmienia. Wydania posmiertne byly gruntownie „odswiezane”. (J. Nyka)
SKROTY ZRODEL
Chmielowski: Janusz Chmielowski: Przewodnik po Tatrach, 1907–1912.
Chmielowski – Swierz: Janusz Chmielowski i Mieczyslaw Swierz: Tatry Wysokie (przewodnik szczegolowy), I–IV 1925–1926.
JUKV – Jahrbuch des Ungarischen Karpathen-Vereines (Karpathenvereins) – Rocznik Wegierskiego Tow. Karpackiego.
Pam. TT – Pamietnik Towarzystwa Tatrzanskiego (1876–1920).
Paryski – Witold H. Paryski: Tatry Wysokie, t. I–XXV, 1951–1987.
Radwanska i Pawlowski – Zofia Radwanska-Kuleszyna i Tadeusz Pawlowski: Skalne drogi w Tatrach Wysokich, 1938.
Slow. Geograf. – Slownik Geograficzny Krolestwa Polskiego, t. I–XV, 1880–1902.
Spraw. Kom. Fizyogr. – Sprawozdanie Komisyi Fizyograficznej, od r. 1867.
Ster – Stanislaw Eljasz-Radzikowski (syn Walerego).
Swierz Mieczyslaw (syn Leopolda) – przewodniki turystyczne 1912, 1919, 1921, 1923, 1927.
WIG – Wojskowy Instytut Geograficzny. WIG wiedenski – c.-k. Wojskowy Instytut Geograficzny – k.k. militar geographisches Institut.
WHP – Witold H. Paryski.