GS/0000 |
MIEDZYNARODOWY ROK GOR |
01/2002 |
W ostatnich miesiacach kilka razy przypominalismy o potrzebie zainteresowania sie przez nasze wladze proklamowanym przez ONZ Miedzynarodowym Rokiem Gor 2002 (International Year of Mountains, w skrocie IYM). Tak sie jednak sklada, ze inicjatywa ta w swiecie glosna u nas ciagle nie jest szerzej znana. Nie widac, by podchwycily ja TPN i inne parki narodowe, nie mowilo sie o niej na ostatnich walnych zjazdach PZA i PTT, niewiele pisza magazyny gorskie. Redakcje prasowe do nas zwracaja sie z prosba o informacje na jej temat. Sprobujmy wiec zebrac garsc podstawowych wiadomosci.
Koordynacje i pilotowanie programu Miedzynarodowego Roku Gor Organizacja Narodow Zjednoczonych (nie UNESCO!) powierzyla swej agendzie FAO (Food and Agriculture Organisation), co jednoznacznie wskazuje na charakter zwiazanych z ta inicjatywa oczekiwan. Wyloniona zostala zlozona z 15 panstw grupa robocza (IYM Focus Group), ktora przygotowala dokumentacje i globalny plan dzialan. 11 grudnia w kwaterze ONZ w Nowym Jorku nastapilo uroczyste otwarcie IYM (czy tworzac polski skrotowiec: MRG). Przewodniczyla Szwajcaria, przemowienie inauguracyjne wyglosil dyrektor generalny FAO, Jacques Diouf. "Obszary gorskie powiedzial m.in. sa na swiecie glownym terenem wyniszczajacych konfliktow zbrojnych, zamieszkuja je tez na ogol najbiedniejsze i cierpiace najwiekszy niedostatek populacje. (...) Bez pokoju nie zredukujemy biedy, nie zapewnimy doplywu zywnosci, nie mozemy myslec o rozwoju i postepie." Ze strony ONZ glowny nacisk bedzie wiec kladziony oprocz usmierzania konfliktow na wszechstronny rozwoj krain gorskich, a takze na kontynuowanie wysilkow w kierunku zachowania status quo w kruchym i zagrozonym z wielu stron ekosystemie gor.
FAO UN zaczelo wydawac miesieczny biuletyn "IYM Newsletter". Konwencja Organizacyjna MRG odbyla sie w Interlaken, a zwolal ja koordynator do spraw Roku z ramienia FAO, Doug McGuire. Ogloszono swiatowy kalendarz imprez, zalecono tez powolywanie krajowych komitetow MRG, w celu realizacji zamierzen lokalnych. Tak np. Komitet Wloski, ktorym wspolkieruje znany alpinista Agostino Da Polenza, zaplanowal ok. 50 wydarzen roznych typow, m.in. obejmujacy kilkanascie krajow program ekonomiczno-ekologiczny "Montagnes del Mediterraneo". Jedna z czolowych imprez swiatowych bedzie przygotowane na dni 6-10 maja teleforum "High Summit 2002", w ktorym spodziewany jest udzial 2500 ekspertow gospodarczych i turystycznych, politykow i uczonych. Dyskusje beda dotyczyly 5 wylonionych przez FAO tematow: 1) woda, 2) gospodarka, 3) zagrozenia, 4) kultura i 5) polityka. Koncowy dokument zostanie uroczyscie przyjety w listopadzie w Biszkeku w gorskim Kirgistanie, ktory nota bene byl inicjatorem MRG 2002 ONZ.
Dla bytu regionow gorskich (np. w Nepalu czy Peru) duze, czesto kluczowe znaczenie ma turystyka, stad wprzegniecie w program MRG organizacji alpinistycznych. Podchwycila to UIAA, ktora problemowi Roku Gor poswiecila duzo uwagi na walnym zjezdzie w Pongau w pazdzierniku 2001 roku (
GS 11/01), opracowala tez specjalny manifest, zatytulowany "The UIAA Summit Charter 2002", niestety zlozony z poboznych zyczen i ogolnikow, a nawet roszczen w rodzaju "dajcie nam swobodny dostep do wszystkich gor a my postaramy sie im nie szkodzic". Nieporownanie konkretniejsze okazaly sie kluby alpinistyczne, ktore wystapily z wlasnymi kalendarzami dzialan. Kilka z nich otworzylo w internecie specjalne witryny MRG 2002. Do czestych zamierzen naleza akcje porzadkowe obejma one m.in. tak znane masywy, jak Mont Blanc, Elbrus, Aconcagua i Kilimandzaro, a takze rejony skalkowe, jak np. Elbsandsteingebirge, Calanques czy amerykanskie Gunksy. Dla schronisk alpejskich przewidziano na ten rok zwiekszone srodki na budowe oczyszczalni sciekow (gdzie ich jeszcze nie ma) i na tworzenie przyjaznych przyrodzie zrodel pozyskiwania energii (wiatr, slonce). Podejmowane sa tez roznokierunkowe inicjatywy badawcze, zeby wspomniec realizowany juz wloski plan rewizji kot wazniejszych masywow Ziemi, austriackie pomiary ruchu TIRow przez Alpy, czy wielowatkowy program badawczy "Gory Swiata" Instytutu Geografii Uniwersytetu w Erlangen (RFN).
Gospodarze wielkich gor Azji Centralnej przezywaja ciezki okres w zwiazku z politycznymi wstrzasami wojna w Afganistanie, konfliktem indyjsko-pakistanskim, rebeliami maoistowskimi w Nepalu. Pamietamy, jak wiele kosztowaly Peru niedawne gorskie harce Sendero Luminoso. Rzad Nepalu zatroskany jest raptownym spadkiem ruchu turystycznego, takze tego z obszaru Indii. Pod haslami MRG czyni wiec wysilki, by ten ruch ponownie ozywic. Aby zachecic alpinistow, ogloszono otwarcie z dniem 1 marca 103 dotad niedostepnych szczytow (w tym 11 siedmiotysiecznych, najwyzszy Talung Peak, 7349 m), atrakcyjnych, bo w wiekszosci dziewiczych. Zapowiedziano tez rozne okolicznosciowe ulatwienia wizowe i finansowe, jak np. uchylenie obowiazku wynajmu oficera lacznikowego przy szczytach nizszych od 6500 m. Nie mniejsze klopoty przezywa Pakistan, gdzie naplyw podan o zezwolenia na sezon 2002 zmniejszyl sie dramatycznie, bo az o 90%. W dniu 14 stycznia w hotelu "Serena" w Islamabadzie odbyla sie uroczysta inauguracja MRG. Minister turystyki Pakistanu oglosil decyzje obnizki o 50% oplat za szczyty, zapowiedzial rowniez redukcje szeregu dotad wymaganych formalnosci. Oczywiscie, logo MRG umieszczaja tez na swoich prospektach organizatorzy wypraw, m.in. komercyjnych, liczac na wieksza laskawosc sponsorow czy nawet na okolicznosciowe rzadowe dotacje. Wyjasnijmy wiec, ze u podstaw idei Miedzynarodowego Roku Gor legly nie rozwoj sportow gorskich i eksploracja ostatnich dziewiczych szczytow, lecz wola zwrocenie uwagi swiata na koniecznosc ochrony unikalnych wartosci krajobrazowych i przyrodniczych gor oraz potrzebe opracowania globalnej strategii pomocy zamieszkujacym je ludom, szczegolnie tym bytujacym w bok od wydeptanych szlakow. Udzial organizacji alpinistycznych w tej inicjatywie powinien wiec polegac nie tyle na konsumowaniu hasel, co na wyrzeczeniach i realnym wkladzie w ochrone przyrody gor i polepszenie bytu ich mieszkancow. (Jozef Nyka)
|
|
obrazek z Tybetu Fot. Monika Nyczanka |
GS/0000 |
PO 26 LATACH |
01/2002 |
Subarktyczne Wyspy Kerguelena naleza do Francji, a ich najwyzszym szczytem jest Mont Ross. Niewysoki (1851 m) ale wyrastajacy niemal wprost z morza, jest on silnie zalodzony i nielatwy technicznie. Pierwszego wejscia na jego wierzcholek dokonala wyprawa Federation Francaise de la Montagne, ktora kierowal Jean Rivolier. 5 stycznia 1975 francuski proporczyk zatkneli na nim znani alpinisci, Jean Afanassieff (pierwszy Francuz na Everescie) i pozniejszy profesor ENSA Patrick Cordier. 12 stycznia wejscie powtorzyli Patrice Bodin, Denis Ducroz i Georges Polian. Tkwiacy w polnocnej grani Petit Ross (1721 m) zdobyli 16 stycznia wyzej wymienieni wraz z kierownikiem wyprawy. Przez 26 lat omiatany wichrami masyw pozostawal w spokoju. Dopiero w tym roku odwiedzila go ponownie wyprawa Groupe militaire de haute montagne. 26 listopada szczyt osiagneli komendant Thierry Bolo, Philippe Renard, Laurent Miston, Antoine Cayrol, Francoise Savary, Gregory Muffat-Joly i Vasken Koutoudjian. Grupa szturmowa podzielila sie na dwa zespoly, z ktorych jeden powtorzyl droge pierwszych zdobywcow, drugi zas zrobil duzy wariant, a wlasciwie nowa droge polnocna sciana. (jn)
|
|
Lodowy wierzcholek Mont Ross (1851 m). Fot. Vasken Koutoudjian |
GS/0000 |
I TNIJ, I RAB |
01/2002 |
"Nic nie ma takiej sily przyciagania, jak przepasc" mowil Jules Verne. Totez amatorzy wielkich zerw skalnych nie ustaja w ich poszukiwaniu. Jak podaly ostatnio <www.barrabes.com>, silna ekipa niemiecka pod wodza Stefana Glowacza dobrala sie do trudno dostepnej 1000-metrowej sciany turni La Conjura de Los Necios w Candamena Canyon w Meksyku. Rownolegle do polkilometrowej dolnej czesci spada zraszajacy okolice wodospad Peidra Volata. Z bazy wyposazonej w 300 kg ekwipunku wspinacze obrabiali kolejne wyciagi. Glowna praca polegala na karczowaniu tropikalnej roslinnosci naskalnej, pokrywajacej skaly. Bylo to tak zmudne, ze posuwano sie w tempie 2 wyciagow dziennie. Po 6 dniach osiagnieto wysokosc 450 m i tu zespol wszedl definitywnie w wolna juz od flory sciane. Tempo wzroslo i gorna polowa drogi zajela Niemcom tylko 2 dni. Z 25 wyciagow, 22 otrzymaly ocene 5.11, jeden 5.12 a wyciag kluczowy 5.13b. Doborowy zespol tworzyli: Stefan Glowacz (kierownik), Gunda Fruhwald, Holger Heuber, Hans Martin Gotz, Kurt Albert i Mariusz Hoffmann. Przejscie fotografowal znany dokumentalista, Klaus Fengler. Zniszczenie flory naskalnej i humusu zebranego przez wieki w szczelinach na 450 m meksykanskiej sciany stanowi symboliczny znak wejscia alpinistow w Miedzynarodowy Rok Gor 2002. (jn)
GS/0000 |
SILA WOLI I SILA MEDYCYNY |
01/2002 |
W 6 lat po otrzymaniu droga transplantacji serca ofiary wypadku, 40-letnia Kelly Perkins z Kalifornii zaryzykowala kolejna ostra probe: wspinaczke na Kilimandzaro, do ktorego czubka nie dociera nawet polowa zdrowych amatorow (zalamal sie m.in. towarzyszacy jej maz, Craig Perkins). Po 7 dniach podchodzenia, 21 pazdziernika Kelly stanela na szczycie Uhuru (5895 m). "Bylo to twarde przezycie mowi temperatura minus 20*, wichura tak silna, ze dociskalo nas do ziemi." Proba zostala zrealizowana za wiedza lekarzy i pod ich kontrola, na wypadek komplikacji byl nawet w pogotowiu helikopter. Amerykanka miala juz zreszta za soba niemale doswiadczenie. Tak np. w r.1996 w 10 miesiecy po operacji weszla na Half Dome (2696 m) w Yosemite, byla na Mount Whitney (4419 m), a w 1998 r. na najwyzszej gorze Japonii, Fuji (3777 m). "My goal has been to prove that you can live a full live after a transplant" mowi.
Nie jest to jedyny z ostatnich miesiecy imponujacy gorski wyczyn ludzi niepelnosprawnych. I tak aktywne (i glosne!) amerykanskie Freedom Forum przyznalo swa Free Spirit Award czterem bohaterom roku 2001. Znalazl sie wsrod nich Erik Weihenmayer, ktory w maju 2001 wszedl na Everest jako pierwszy niewidomy. Stracil on wzrok majac 13 lat, nie zalamal sie jednak. Uprawia sporty przestrzenne, byl juz na wielu gorach, m.in. na Kilimandzaro. Ostatnio wydal ciekawa ksiazke o swoim zyciu. Jego wejscie na Everest filmowal Michael Brown, ten sam, ktory z kamera towarzyszyl Kelly Perkins. I inny przyklad. W r. 1982 przy probie wejscia na Mount Cook Nowozelandczyk Mark Inglis utknal wraz z partnerem na 14 dni w ciezkim zalamaniu pogody. Uratowano ich, obaj jednak stracili odmrozone nogi. Mark nie poddal sie i w 20 lat pozniej postanowil ponowic probe. Atak przed Bozym Narodzeniem 2001 uniemozliwila niepogoda, natomiast jego noworoczna powtorka zakonczyla sie sukcesem: alpinista stanal na trudnym szczycie (3764 m) na swoich dwoch protezach, szczesliwy, podobnie jak pomagajacy mu zespol przyjaciol. "Wszystkim splywaly lzy z oczu" mowi jego dziewczyna, Mary Hobbs. Dzielny double amputee juz mysli o jeszcze powazniejszych wyzwaniach dla siebie i dla innych kalekich ludzi, ktorym podobne przyklady przywracaja wiare w to, ze nie wszystko stracone. (jn)
GS/0000 |
NOWE REKORDY JASKINIOWE? |
01/2002 |
Ciekawym wydarzeniem stycznia 2002 r. byla kolejna wyprawa ukrainsko-rosyjska (z udzialem Hiszpanow i Slowencow) w masyw
Kanin (2507 m) w Alpach Julijskich. Ekipa "Cavexu" pod wodza
Denisa Prowalowa z Moskwy dzialala w podobnym skladzie, jak przy swoim rekordowym przejsciu systemu Wroniej-Krubera w Abchazji w styczniu 2001 r. (-1710 m, Taternik 2/01). Speleolodzy skupili sie na znanej im z 4 wczesniejszych wypraw studni
Skalarjevo Brezno (w poblizu chaty Petra Skalarja, 2287 m), na razie zbadanej do glebokosci 913 m. Z bazy zalozonej na dnie przebito sie przez b. niebezpieczne zawalisko, za ktorym otworzyl sie ciasny meander, z glebi przynoszacy szum wody (zob.
GG 01/02 z 11.01.2002). Wygasniecie wiz slowenskich i ciezkie zalamanie pogody zmusilo ekipe do przerwania prac i powrotu do kraju. Poznanych wczesniej bocznych ciagow studni (jak "Rolling Stones") nie eksplorowano. Sensacja bylo co innego: idacy rownolegle od dolnego wylotu systemu (Mala Boka) slowenski sklad wyprawy przedarl sie nieoczekiwanie do wysokosci +620 m, co potwierdzilo nadzieje na znalezienie polaczenia i nowy rekord jaskiniowej deniwelacji. Jak wiemy, gorny otwor jaskini znajduje sie na wysokosci 2335 m, zas wyplyw jej wod na poziomie 400 m, teoretyczna glebokosc wynosi wiec przeszlo 1900 m. Niezwykle ruchliwy i dobrze zorganizowany "Cavex" ma na oku jeszcze potezniejsze masywy krasowe: m.in. w Arabice w Abchazji oraz w Aladagdarze w tureckim Taurusie na razie niedostepnym z przyczyn politycznych gdzie wloty jaskin znajduja sie na wysokosci 31003600 m, a wyplywy ich wod na 6001100 m. (
jn)
GS/0000 |
WIESCI OD PRZYJACIOL |
01/2002 |
Jerzy Milobedzki, Upland CA
Mieszkam niedaleko Los Angeles, na poziomie Zakopanego, horyzont za moim domem zajmuja San Gabriel Mountains z najwyzszym szczytem Mount Baldy 3020 m. Przez 300 dni w roku mamy slonce, zima leje jak z cebra. Do prawdziwych gor (High Sierra, Mt. Whitney 4421 m) mam ca. 300 km, do North Palisades (4341 m) dodatkowo 100 km. Poza wspinaniem sie z partnerami w Rockies i High Sierra, na starosc nabralem ochoty na masochizm polegajacy na samotnym chodzeniu w gory, a szczegolnie wczesna wiosna lub bardzo pozna jesienia. Wybor takich wlasnie por roku wynika stad, ze gory tutaj w tych okresach sa zupelnie puste i czuje, ze mam je calkowicie dla siebie. Dla przykladu, pare lat temu bylem samotnie w listopadzie w North Palisades, gdzie jest jedyny maly lodowiec i interesujaca rynna lodowa, a gora ma przeszlo 4200 m wysokosci. Spedzilem tam 4 dni w ogromnej dolinie, nie spotkawszy ani jednej zywej duszy (ludzkiej). Czy to nie jest cudowne, jesli porownac sytuacje w naszych pieknych lecz malutkich Tatrach, pelnych gawiedzi dzis juz we wszystkich porach roku? W polowie stycznia spedzilem uroczy dzien z Andrzejem Manda i jego Zona, ktorzy przyjechali w odwiedziny z oddalonej o 40 km Costa Mesa. Dolaczam zdjecie, zebyscie wiedzieli, jak dawni chlopcy wygladaja.
|
|
Upland w styczniu 2002 z lewej Jerzy Milobedzki, z prawej Andrzej Manda |
-
Jest polowa stycznia i trwa okres pieknej pogody, ubywa jednak sniegu, zwlaszcza nizej. Chamonix zawalone jest turystami, czesto widze polskie samochody, nie ma jednak naszych wspinaczy, jak w ogole alpinistow odnosi sie wrazenie, ze sport ten powoli zamiera. Nic dziwnego wiec, ze uwage mediow skupia na sobie przewodnik Lionel Daudet, ktory na styczen i luty zaplanowal solowe przejscie trzech wielkich alpejskich scian: Jorasow, Matterhornu i Eigeru. Nie jest to pomysl nowy. Pierwszy zrealizowal go w zimie 1977-78 Ivan Ghirardini, drugi w stylu "trilogie non stop" (w 42 godziny!), choc z pomoca helikopterow Christophe Profit w marcu 1987. Daudet zapowiedzial rezygnacje z mechanicznych srodkow transportu i przejscie scian w calkowitej autonomii i najambitniejszymi drogami. Dluzsze dystanse pokona rowerem lub na nartach. Na Grandes Jorasses (4208 m) wespnie sie dotad nie powtorzona droga "Eldorado" Walerija Babanowa, na Matterhorn rowniez nie powtorzona w calosci droga Patricka Gabarrou "Aux amis disparus" przez slynny Nos Zmutt. Eigernordwand zamierza pokonac direttissima Pioli i Ghiliniego z r. 1983, nie majaca dotad zimowego przejscia. Cala realizacja ma zajac 45 dni, wymarsz ze schroniska Leschaux nastapil 12 stycznia. Prasa zamieszcza calostronicowe artykuly, nie szczedzac tytulow w rodzaju "Une trilogie homerique" czy "Un noveau chapitre de l'histoire de la montagne". Co z tych zapowiedzi wyniknie, dowiemy sie juz niedlugo. A poki co, Chamonix zaprasza...
GS/0000 |
NA SKROTY |
01/2002 |
"Kronika Beskidzka" z 19 grudnia 2001 zamiescila artykulik "Jaskinia w miescie", relacjonujacy odkrycie w Bielsku-Bialej jaskini fliszowej liczacej 135 m dlugosci i 16 m deniwelacji. Odkrycia dokonal taternik i speleolog, Czeslaw Szura, rozkopujac (z pomoca kolegow) maly schron skalny w bielskiej Straconce, jak sie okazalo, stanowiacy zawalony wlot jaskini. "Nie zdarza sie czesto, aby w granicach administracyjnych 200-tysiecznej aglomeracji usytuowana byla prawdziwa jaskinia" czytamy. Jak podaje Wojciech W. Wisniewski, odkrywca opublikowal artykul o jaskini w czasopismie "Zacisk". (Zbigniew Kubien, Andrychow)
Od paru lat grupy Szerpow przyjezdzaja na staze szkoleniowe w Alpy Austriackie, gdzie ucza sie techniki wspinania i ratownictwa. Duze zainteresowanie kursami przejawiaja Szerpanki, ktore w ojczyznie nie maja mozliwosci szkolenia. Program jest czesciowo finansowany przez rzad Austrii, a pomysl wyszedl od dziennikarki Gertrude Reinisch, autorki przelozonej juz na kilka jezykow ksiazki o Wandzie Rutkiewicz.
Jak w niemal kazdy dlugi weekend gwiazdkowy, tak i w ten gory pochlonely kilka ofiar. W rejonie Doliny Chocholowskiej zagineli dotad nie odnalezieni Malgorzata Dluzewska i dzialacz PKG, Piotr Ciesielski, w Szpiglasowych Kotlach lawina pozbawila zycia najpierw dwoje turystow, a niebawem druga dwoch mlodych ratownikow TOPR (a takze taternikow), Bartka Olszanskiego (25) i Marka Labunowicza (29). W Kotle Lomniczki w Karkonoszach zginal w lawinie 25-letni Jacek Mierzejewski z Wroclawia, nowy przewodniczacy Komisji Narciarskiej PZA.
5 stycznia zmarl w rodzinnych Jesenicah Jakob Cop (Jaka), zasluzony alpinista slowenski, przede wszystkim jednak fotografik gorski. Z wydawaniem ksiazek zaczal po piecdziesiatce w latach 19621996 wydal ich 6, pare juz przeszlo do slowenskiej klasyki alpejskiej, jak np. "Kraljestvo Zlatoroga" (1989). Byl rozchwytywany jako autor ilustrowanych cudownymi slajdami prelekcji. Urodzil sie 26 pazdziernika 1911 roku i do ostatnich lat zycia chodzil w gory.
Alpinistki szwedzkie zapraszaja z kazdej ze zrzeszonych w UIAA organizacji po 2 delegatki na Miedzynarodowy Meeting Wspinaczkowy w Szwecji. Spotkanie odbedzie sie w dniach 1619 maja, formalne zaproszenia zostaly skierowane do zrzeszen krajowych.
Rywalka Ani Czerwinskiej w kolekcjonowaniu 8-tysiecznikow jest 34-letnia Amerykanka z Seattle,
Christine Feld-Boskoff. Ma ona w swoim portfelu 6 szczytow tej klasy: 1995 Broad Peak, 1996 Cho Oyu, 1997 Lhotse, 1999 Gasherbrum II, 2000 Everest i Shishapangme (droga angielska do glownego wierzcholka). Najblizsze lato spedzi pod K2, gdzie wybiera sie z Charliem Fowlerem z zamiarem wejscia na szczyt stylem alpejskim bez obozow, bez tlenu i bez czyjejkolwiek pomocy. Przygody z Azja Christine zaczela w r. 1994 od Ama Dablam, wspomina tez dziewicze wejscia w Tybecie. Jest wlascicielka wzietej agencji turystyczno-wyprawowej Mountain Madness, zalozonej w r. 1984 przez Scotta Fischera (+1996 na Everescie).
15 stycznia odbylo sie Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze KW Warszawa, obradom przewodniczyl Andrzej Sklodowski. Funkcje prezesa powierzono ponownie Arturowi Paszczakowi, wiceprezesami sa Joanna Kroskiewicz i Zbigniew Skierski. Dyplomy czlonkow honorowych KWW otrzymali Leszek Cichy, Janusz Kurczab, Leszek Lacki, Janusz Onyszkiewicz, Maciej Popko, Jan Serafin, Wanda Tadeusiak, dyplom plynacego na Antarktyde Krzysztofa Zdzitowieckiego odebrala zona, Ewa. Wiecej o zebraniu w naszej
GG 01/02 z 26.01.2002.
Podobnie jak nasi koledzy slowaccy, ankiete "Alpinist na XX wek" przeprowadzili tez Bulgarzy. Wplynely 133 odpowiedzi, z tego 19 od redakcji sportowych. Bezapelacyjnie zwyciezyl Christo Prodanow (1335 p.), za nim ida Nikolaj Petkow (1004 p.), Dojczin Wasilew (630 p.), Iwan Wylczew (594 p.) i Metodi Sawow (500 p.). Dwaj ostatni po wyprawie na Everest goscili w Warszawie. Ankieta wylonila 38 osob, z czego 11 nie zyje. (Petyr Atanasow, Sofia)
24 stycznia w Zakopanem bawil Leszek Miller, ktory odwiedzil rodziny zmarlych w lawinie toprowcow i wreczyl im akty rent specjalnych. TOPR otrzymal z rezerwy budzetowej 300 000 zl na modernizacje wyposazenia, premier powtorzyl tez wazne zapewnienie, ze od kwietnia formacja ta zostanie wlaczona do jednostek Ministerstwa Spraw Wewnetrznych, co wreszcie zapewni jej stabilnosc organizacyjna i finansowa.